/kronika_chrzanowska01_0001.djvu

			W nUMERZE: Sylwetki. Sąd w rozbudowie. Bony wojenne miaBta Chrzano- 
wa, Dar 6erca i rozumu, T enczynek - legenda, hi6toria, przyroda, Słoneczny gród, 
.; 
Wielobó. rodzinny, Podróże do Pol6ki, S rzedaż mie6zkań. 


NR ISSN 1232-4566 


Go...I<.........I....I....1 


.........Yl.rzęs.i..e.o... ...1......2:'.'........... 


, 
WRZE SI EN 


Przed kilkotna dniatni tuinęła 55 roclJ1ica 
wybuchu II wojny ś\viatowej. J\1in10, że na 


blu rządowyn1 doczekaliśtuy się przepro- 

. odwrotnie \vybaczyliśtuy, to jednak nie 
zwalnia nas to z obowiązku patniętania o wy- 
darzeniach sprzed lat. wyn1aga tego choćby 
poczucie obowiązku wobec tych, którzy prze- 
szli kosZ1nar września i hekatOJl1bę okupacj i. 
często oddając życie. bądź przelewając krew. 
Obok publikujeluy wiersz napiany przez 
tnieszkat1ca Chrzanowa, uczestnika \yalk 
\\'rześnia podczas pob)'1u w Stalagu - obozie 
jenieckin1 na tcrenie Nietniec. Powstał on pod 
WpłYWClll przclnyśkll z\viązanydl z przcży- 


loL Z.\101117Skl 
ciatni podczas kaInpani wrześniowej i \vyda- 
je się dobrze odzwierciedlać nastroje panują- 
ce wśród żołnierzy rozczarowanych klęską. 
Poniżej przedstawiamy rzadki n1edal 
(awers i rewers) nadawany żołnierzom Anuii 
Kraków i Art11ii Lublin, uczestnikon1 bitwy 
pod Totnaszowen1 Lubelskim. \\1 44 rocZ11icę 
tej bitwy społeczetl.stwo TOlnaSZO\va Lubel- 
skiego uczciło fakt bitwy bardzo oryginalnyn1 
w fonnie i treści numiZ1natenl. łvlożna się w 
ninl dopatrzyć szeregu akcentów o głębokich 
treściach patrIotycznych. 
W bieżącyn1 nUt11erZe Kroniki zamieszcza- 
nlY jeszcze dwa inne 
eksty pOfilszające pro- 
blenlatykę \Vrze śnia i Okupacji. J\'lan1Y 
nadzieję, że Czytelnicy wybaczą nanl to na- 


1939 


grotnadzenie, ale okrągła rocznica skłania do 
snucia reflek..".i i i wsp01nnień. 
Skądinąd probleluatyka klęski lub jak chcą 
inni bitwy wrześniowej nie doczekała się 
t11inl0 upływu już tylu lat racjonalnej i spój- 
nej analizy. 


1:1.S. 


* * * 


H- izesicI1 - i długie kolumny sunqce 
rVrzesień - kipiący '\-Fulkan bezsiły, rozpacz}", 
H;Jzesień - co upałami rozedrgał pO'\-Fietrze 
rr,zesień - w warkocie Heinklów i Sztukasów 


p(llJJiętasz odwrót, po ostatnim " hurra" 
(TeJy szedłeś w pl'Z)iszło
'ć - niepewn
 zwodniczą 
Gdzie przypadkowa walka była ci h.'7ynicą 
Klzepiła neniJ,.' w zmaganiu i pocie. 


i'fod/in. rV(lrSZa1ra, Kutno, lVestelplatte 
Odu'agi polskiej ostatnie bastiony, 
[ łzą nab,zrnjalo - i h'tvią polską rzek7, 
BanJnÓ1V - H/z'sła - i szańce na Sanie. 


[ znów na zachód - czoła njosly klęskę 
Serca naclzicjCi: na wolności zorze - 
Oczek7wania mą/... Ivllugie katusze, 
Tak lFl'ÓCŻĆ pragnę - by dla iViej pracować. 


/ÓE. ZAlolińskl 


DNI CHRZANOWA 


Kolejny raz odbędą się w Chrzano",ie, wzorenł ubieglego roku, Dni Chrzanowa. Podobnie 
jak w zeszł)Tm roku będą one ntiały Iniejsce we wrześniu. \" prograntie prze"idziano wiele 
atrakcji, Idóre sądzuny, zainteresują nueszkaJlcó,,' Chrzanowa. l\'laJny nadzieję,. że pogoda 
dopisze. Szczegółowy program publ.ik"ljemy na st.r. 10. 


. ......., .'.,','.". o." ...-.._._'......... ".... ....'...'..-.. ...................-'...-.-- -. ....-.-..-..-...-..-.-'. ",'--'.-, I 
.-..............'....:::>:-.-:...-:-::.:-:.:::::::::::::.;:..;:::-::;::::>,;:::::::;:,:::;,,::::::::-:"::::::::::-:;:;:,:::.-;';::::::::';':;:.:.:':':::>::;::;:::::::;: 
........................!....c.e . .. . \ . . . n . .......... . < . ... . b . .... . ... . / . . . 1. . .. . :. . >.1 . .... . .11 . 
...:t...!...i ;;
. 
. . : . . .. : .. : .. . .. : . . . . .. : . : .. . .. . 
:: ":--:'..:-::::::::::::::/'::;::::::::;:;;::::;:
:::';:: ....... '.:;;..:.:;::;:";:;;:::;:;.:::ł:::;;;::;::: 
.. .. -.... ......... ......'.'... ... .. .' ;:
:';:;';";:;;:;.::?:;;::::::?;::;;::. 


Hotel za długi 


Podczas ostatniej sesji Rady l\-Iiejskiej, 6 
września, radni podjęli uchwalę, według 
Idórej postana\\iają przyjąć daro\\iznę od 
Fabryki l\'Iaszyn Budowlan)'ch "Bwnar Fa- 
blok" SA, w postaci działki o pow. ok 0,3 ha 
i własność bud
ynku hotelu o powierzchni 
użytkowej 2380 m 2. przy ul. Fabrycznej. 
Oznacza to, że w nłomencie sporządzenia 
stoso"'llej umowy notarialnej i wniesieniu 
opiat z tynt miązan)'ch (do 3% ,,'aI1ości ) 
hotel pracownicz)T Fabloku stanie się wla- 
snością nuasta. 
Ma stanowić to część rekon1pensty lub jej 
całość za dhlgi tego przedsiębiorstwa wobec 
nliasta. Jak wieluy, w związku z postępowa- 
nielu ugodowyn1, spora część jego zobowią- 
zań już została Ulnorzona. Jeśli pozostały je- 
szcze dług również zostanie unl0rzony decy- 
zją Rady, to Fablok nla szansę być "na czysto'" 
wobec budżetu n1iejskiego. Transakcja ta nie 
luoże być jednak przeprowadzona wprost, po- 
nie\vaż przepisy na to nie pozwalają. 11a na- 
stąpić odłużenie największego przedsiębior- 
stwa w naszYJl1 nlieście
 którego ewentualna 
upadłość skutkuje zarówno w sferze społecz- 
nej jak i materialnej - wzrost bezrobocia itd. 
\V interesie więc lniasta, leży uzdrowienie tej 
fin11Y a w perspektywie, egzekucja jej zobo- 
wiązał) podatkowych, przy lepszej jej kondy- 
CJl. 
Dyskusja nad podjęcienl tej uchwały Rady 
trwała dość długo a zdania były podzielone. 
Radny łvlarek Jeleń proponował przejście do 
głosowania nad nią bez dyskusji. IvIimo to jed- 
nak doszło do wYluiany pogladów. Jej rzecz- 
. nikiem był m. in. Antoni Kluz, który zwracał 


uwagę na szereg uwarunkowań związanych z 
uchwałą. PrzypOtuinał nl. in., że trwają prace 
nad ustawą przekazującą wszystkie mieszka- 
nia zakładowe na rzecz sanlorządów. \V świe- 
tle tego hotel i tak stałby się w przyszłości wła- 
snością miasta i to w sposób prosty - uregulo- 
wanienl ustawowynl. BUfluistrz Aleksander 
Grzybowski \\'")jaśniał szereg kwestii szcze- 
gółowych dotyczących m.in. ewentualnych 
obciąże() podatkowych - nie wchodzą w grę 
zgodnie z opinią Urzędu Skarbowego. Przeję- 
ty hotel tua być adaptowany na mieszkania 
kOl11unalne. Podkreślano ogronlne braki tych 
nlieszkań w l11ieście i fakt istnienia długiej 
kolejki starających się o takowe. Na problem 
ten zwracał również uwagę radny Kazimierz 
Szalol1ka. Radny Andrzej Bednarczyk pytał o 
wysokość opłat notarialnych. Ostatecznie ra- 
dni w głosowaniu opowiedzieli się za przyję- 
ciem uchwały, o przyjęciu darowizny, której 
wykonanie powierzono Zarządowi Miejskie- 
lnu. Wartość rynkowa hotelu według wyceny 
rzeczoznawców wynosi ok. 7mld, choć i ta 
kwestia została poddana krytyce przez radne- 
go Antoniego Kluza, który przypolnniał, że 
były przetargi na ten obiekt i nabywca się nie 
znalazł. 
Stan techniczny hotelu jest oceniany jak.o 
dobry. -Mimo to prace adaptacyjne na mieszka- 
nia komunalne pochłoną około 2 mld zł. Jest 
to jednak dużo mniej niż budowa niskostan- 
dardowego budynku mieszkalnego na 50 mie- 
szkań a taką to właśrue ilośc pragnie się uzy- 
skać w wyniku adaptacji hotelu. 
Marek Szymaszkiewicz 
'4 


'" 


Dyrektor ZBK wybrany 


\V poprzednim numerze Kroniki oglasza- 
liśmy konlt..'Urs ..na stanowisko D)Tektora Za- 
rządu Budynków Kon.unalnych w Chrza- 
no\\ie. Konk'Urs był konsekwencją \\yboru 
Ryszarda Zielulskiego na zastępcę burmi- 
strza miasta. 
Okazało się, że jest niespodziewanie wielu 
kandydatów na to stanowisko, bo do konkursu 
złożono aż 22 zamknięte koperty z ofertalui 
pracy. Pod koniec sierpnia koperty zostały 
otwarte, Trzy oferty nie spełniały warunków. 
Wśród pozostałych 19. było 7 kobiet i 6 osób 
spoza Chrzanowa. Następny etap to posiedze- 
nie 2 września Komisji Konkursowej, która 
wyłoniła 3 kandydatów. Spośród nich Zarząd 


:rłvfiejski, na posiedzeniu w dniu 7 września, 
wyłonił nowego Dyrektora ZBK - mgr 
inż.Marka Rudola, absolwenta Politechniki 
Śląskiej, Wydziału Budownictwa. 
l\-1arek Rudol ma 36 lat, jest żonaty. Studia 
ukończył w 1983 r. Pracuje w Przedsiębior- 
stwie Budowlano - Produkcyjnym "AUD;Q1' 
w Katowicach. 11ieszka w Chrzanowie. Zosta- 
nie powołany na stanowisko Dyrektora ZBK z 
dnienl 1 paździenlika 1994 r. 
Gratulujetny i życzymy skutecznej i korzy- 
stnej dla n1iasta pracy na tytu odpowiedzial- 
nynl i ważnyn1 stanowisku. 


M.S.
		

/kronika_chrzanowska02_0001.djvu

			KROrlłKJł\ 


SESJA RADY 


6 września br odbyla się druga sesja bie- 
żącej kadencji Rady Miejskiej w Chrzanowie. 
ProwadzD ją Przewodniczący Rady - Stani- 
slaw Dusza. Wzięlo w niej udział 30 radnych. 
Obowiązki Sekretarza obrad powierzono 
radnemu Andrzejowi Bednarczykowi. 
Na wniosek Burmistrza Aleksandra Grzybow- 
skiego zdjęto z porządku obrad projekt uchwa- 
ły w sprawie dokonywania ocen pracowników 
samorządowych mianowanych: Jednomyślnie 
przyjęto proponowany porządek obrad oraz pro- 
tokół z poprzedniej sesji. 
Przystąpiono do punktu obrad, w którym 
Burmistrz przedstawił ogólne sprawozdanie z 
wykonania budżetu za pierwsze półrocze 1994 r. 
22. głosami ,,za" podjęto decyzję o ogranicze- 
niu tego punktu obrad ponieważ radni mieli 
możność zapoznać sie wcześniej z dokumenta- 
mi. Burmistrz przedstawił więc dane ogólne, 
wzbogacając je informacja
i na temat wyko- 
nania budżetu i zadań inwestycyjnych w dwu 
miesiącach bieżącego półrocza (lipiec, sierpień). 
. Wskaźnik wykonania budżetu za I półrocze 
wyniósł ok. 41 % przy czym w 800/0 wydatki 
miały charakter konsumpcyjny tj. związany z 
bieżącym, funkcjonowaniem gminy. Dochody 
budżetu, w tym okresie, wyniosły 74 mld 676 
mln co stanowi 560/0 planu rocznego. Wydatki 
na inwestycje wyniosły 10 mld 146 mln co sta- 
nowiło ok. 32% planu rocznego. Planowane za- 
dania inwestycyjne obejmują kwotę 32 mld 
961mln a zrealizowane są na kwotę 20 nlld 6 
mln co stanowi 60,7% planu. 
W dyskusj i nad przedstawionyt11 materiałeln 
dotyczącytn wykonanania budżetu wzięło udział 
kilku radnych. 
Antoni Kluz pytał, czy istnieje plan intensy- 
fikacji zadań inwestycyjnych w zwazku z sezo- 
nem letnio-jesiennym , który sprzyja prowadze- 
nIu prac. 
Marek Jeleń pytał, czy przytoczona kwota 
wykonania zadań inwestycyjnych odzwiercie- 
dla stan zaawansowania robót czy też jest zafał- 
szowana tzw. poślizgienl \V realizacj faktur za 
już wykonane prace 
Zbigniew Guguła pytał o relacje pomiędzy 
odwołaną uchwałą o realizacji wysypiska w 
Pogorzycach, a środkami finansoWyt11i wykaza- 
nymi w wykazie zadań inwestycyjnych. 
Adam Niewieńcz poruszył w szerokim wy- 
stąpieniu szereg kwestii grupując je w 4 grupy 
problemowe. Odniósł się do poziomu docho- 
dów, stwierdzając że dobry wynik po stronie do- 
chodów jest sku*iem "dochodów nadzwyczaj- 
nych" a nie realizaji dochodów planowanych. 
W kwestii wydatków kwestionował ,,zerowe wy- 
. konanie" niektórych pozycj i, oraz skonstatował 
że wykonanie poniżej 25% planu wystąpiło w 
40 pozycjach. W zakresie wydatkowania, kwe- 
stionował sposób rozliczania dotacji, sugerując 
słabą kontrolę nad sposobem ich wykorzysta- 
nia . Dokonał analizy wydatków inwestycyjnych 
zawartych w sprawozdaniu z wykonania zadań 
inwesty
yjnych, wskazując na szereg niedostat- 
ków tego opracowania oraz kwestionując spo- 
sób ich realizacji. 
Do zgłoszonych uwag i zapytań odniósł się 
Burmistrz Aleksander Grzybowski, wyjaśniając 
wątpli w
ści radnych. Stwierdził, że odrębnego 
planu przyspieszenia inwestycji Zarząd nie opra- 


cowywał. Potwierdził fakt większego zaawan- 
sowania robót niż to wynika z wydatków ponie- 
waż faktury są płatne po odbiorze inwestycji. 
Odnośnie nakładów przewidzianych na wysy- 
pisko Burmistrz wyjaśnił że chodzi o nakłady 
związane z organizacją wysypiska bez względu 
na jego lokalizację. Te nakłady n1uszą być po- 
noszone, ponieważ fakt rezygnacji z lokalizacji 
w Pogorzycach, nie omacza rozwiązania pro- 
blemu gospodarki odpadami oraz przypomniał, 
że nie dokonano nniany planu zagospodarowa- 
nia, który to wysypisko lokalizuje nadal w Po- 
gorzycach. Ten problem nadal istnieje. Ustosun- 
kował się również do wypowiedzi Adama Nie- 
wieńcza wyjaśniając szereg wątpliwych kwestii. 
W odpowiedzi na watpliwości dotyczące drogi 
"Jabłoniowej" odpowiedzi udzieliła Naczelnik 
Wydziału Inwestycji Zofia Zając. Wypowiada- 
ła się również Skarbnik Gminy Irena Rodzie- 
wicz wyjaśniając kwestie szczegółowe dotyczą- 
ce funkcjonowania budżetu oraz dotacj i i spo- 
sobu ich rozliczania. 
Następnie przystąpiono do dyskusji na temat 
uchwały o przejęciu hotelu pracowniczego "Fa- 
bloku" (piszelny o tym w innym miejscu). 
W dalszyn1 ciągu sesji przyjęto korekty bu- 
dżetu wprowadzone na skutek decyzji W oj ewo- 
dy zmieniającej wielkość środków finansowych 
na zadaniach zleconych gminie. Zmiany doty- 
czyły środków na świadczenia społeczne reali- 
zowane przez OPS i kwot na wynagrodzenia pra- 
cowników tego ośrodka a także funduszy na wy- 
nagrodzenia pracowników UM wykonujących 
zadania zlecone przez Urząd Rejonowy. 
Podjęto także uchwałę w sprawie lniejsco- 
wego planu szczegółowego zagospodarowania 
przestrzennego
 kwartału zabudowy między uli- 
cami Sądową, Świętokrzyską, Dobczycką i Al. 
Henryka. Projekt tej uchwały przedstawił Na- 
czelnik Wydziału Architektury Zdzisław Zachar- 
ski. Ma ona na celu uporządkowanie istniejącej 
zabudowy w tym rejonie a także określenie spo- 
sobu zagospodarowania przestrzeni niezabudo- 
wanych w tym także byłego placu targowego. 
O uporządkowanie zabudowy w tym rejonie od 
dłuższego czasu postuluje Wojewódzki Konser- 
wator Zabytków. Uchwała została przyjęta po 
krótkiej dyskusji. Podjęto również uchwałę w 
spra wie zmiany uchwały dotyczącej Żłobka 
Miejskiego. Powołano Przewodniczącego Rady 
Nadzorczej Żłobka Miejskiego w osobie Krzy- 
sztofa Szostaka. Krzysztof Kłos, dotychczas 
pełniący tę funkcję, złożył rezygnację. Człon- 
kiem Rady Nadzorczej z ramienia gminy pozo- 
stała Janina Szczurek, a przedstawicielem wo- 
jewody - Wojciech Heller. Podjęto Uchwałę w 
spra wie wyboru komisj i dyscyplinarnych w 
Urzędzie Miejskim. W' skład komisji dyscypli- 
, narnej I instancji weszli radni: Mirosław Jach- 
ta, Wiesław Drab, Edward Rejdych, Marian Sta- 
nowski, Antoni Bętka, Jolanta Wacławek. W 
skład Komisji Dyscyplinarnej II instancji we- 
szli: Jacek Skowroński, Antoni Kluz, Elżbieta 
Krakowska, Janusz Mikunda, Antoni Liszka, 
Michał Ptak, Adam Niewieńcz, Zbigniew Gu- 
guła, Stanisław Zygadło. 
N a zakończenie sesji Burmistrz Aleksander 
Grzybowski przedstawił sprawozdanie z prac 
Zarządu Miejskiego od ostatniej sesji. 
M. Szymaszkiewicz 


.
 -;
.. 

-' . 


v. 



SPRZEDAż MIESZKAŃ 


Trwają przygotowania do rozpoczęcia sprze- 
daży mieszkań komunalnych na rzecz ich wła- 
ścicieli na większą skalę. Po raz kolejny wraca 
się do tej sprawy, która może z jednej strony 
podreperować budżet miejski zastrzykiem go- 
tówki, z drugiej zmniejszyć obciążenia budżetu 
wynikające z dotacji dla Zarządu Budynków 
Komunalnych. N a początku pażdziernika mają 
być zaoferowane pierwsze propozycje wykupu. 
Jako zasadę przyjęto, zgodnie z uchwałą Rady 
Miejskiej, że rzeczoznawca, którego włoniono 
w drodze negocjacji dokonana wyceny i na tej 
podstawie zostaną złożone konkretne propozy- 
cje . mieszkańcoln. W pierwszym etapie przygo- 
towuje się wyceny 21. budynków w rejonie osie- 
dla Północ. Do końca września wycena zosta- 
nie zakończona. 


Czy zaproponowane kwoty i warunki spotkają 
się z zainteresownien1 Chrzanowian? Przekona- 
my się niedługo. Przypomnijmy, że uchwała o 
sprzedaży mieszkań na dogodnych warunkach, 
z bonifikatan1i, została uchylona jako niezgod- 
na z prawem. Czy mieszkańcy mieszkań o czę- 
sto niskim standardzie będą zainteresowani na- 
byciem ich na własność? 
Faktem jest, że mieszkań komunalnych jest 
w opinii wielu osób za dużo (2.600). Być może 
będzie ich jeszcze więcej jeśli ustawa o przeję- 
ciu mieszkań zakładowych przez samorządy 
dojdzie do skutku. Ich ilość może się zwiększyć 
nawet dwukrotnie. Stad też dążenie do zmniej- 
szenia ich ilości jest jak najbardziej uzasadnio- 
ne. Czy jednak się powiedzie? 


M.S. 


? 
....... 


SKłADY KOMISJI 


Podczas Sesji 6 września br. ustalono składy stałych komisji Rady Miejskiej 'v 
Chrzanowie. Na wniosek przewodniczącego Rady - Stanisława Duszy postanowiono 
wybrać jedynie zespoly złożone z radnych, odkładając wybór czlonkó,v spoza Rady 
na następną Sesję. Po zgłoszeniach przez Przewodniczących 10. komisji kandydató,,' 
na członków, podjęto uchwałę 'v sprawie powołania składów osobowych komisji. 
Przedstawiają się one następująco: 


Komisja Rewizyjna - Przewodniczący Jacek Sko
roński 
Teresa Banaś-Rzegucka 
Marek Jeleń 
Antoni Kluz 
Adam Niewieńcz 
Komisja Ochrony Środowiska i Rolnictwa - Przewodniczący Edmund Oczkowski 
Jan Jarczyk 
Zbigniew Guguła 
Stanisław Baranowski 
Teresa Banaś-Rzegucka 
Antoni Kozub 
Komisja Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego - Przewodniczący Jan Jarczyk 
Kazilnierz Szalonka 
Krzysztof Szos tak 
Stanisła\v Zygadło 
Zbigniew Guguła 
Komisja Oświaty, Kultury i Sportu - Prze\vodniczący Krzysztof Kasperek 
Zdzisła\va Wiśnie\\lska 
Antoni Liszka 
Janusz Mikunda 
Stanisła\v Zygadło 
J ad\\liga Dudek 
Stanisław Barano\\lski 
Włodzin1ierz Brzozo\\lski 
Kazimierz Szalonka 
Komisja Pomocy Społecznej i Zdro,via - Przewodniczący Jerzy l\'lacek 
Elżbieta Krakowska 
Jadwiga Dudek 
Teresa Banaś-Rzegucka 
Krzysztof Szostak 
Andrzej Bednarczyk 
Ko
ja Gospodarki Komunalnej i Rozwoju l\tliasta - Przewodniczący Krzysztof l\lalik 
Janusz Mikunda 
Stanisła\v Zygadło 
Władysla\v Jagódka 
Stanisła\v Barano\vski 
Kazimierz Szalonka 
Antoni Kozub 
Bogusław Zasta\vnik 
Franciszek \Vilk 
Adam Niewieńcz 
Andrzej Bednarczyk 
Komisja Budżetu i Finansów - Przewodnicząca Elżbieta Krakowska 
Krzysztof Rudzik 
Marek Jeleń 
Wladysła\v Jagódka 
Krzysztof Kasperek 
Antoni Kluz 
Stanisła\v Potocki 
Zdzisława Wiśniewska 
Komisja Prawno Statutowa - Przewodniczący Marek Jeleń 
Stanisla\v Potocki 
Jacek Skowroński 
Komisja Komunalizacji - Przewodniczący Krzysztof Rudzik 
Antoni Kozub 
Michał Ptak 
Jan Suchan 
Bogusław Zastawnik 
Komisja Przeciwdzialania Bezrobociu - Prze\vodniczący 1\.lichal Ptak 
Włodzin1ierz Brzozowski 
Aleksander Grzybowski 
Jan Suchan 
Antoni Liszka 
Franciszek \Vilk 
Zdzisława Wiśnie\vska 
Andrzej Bednarczyk 


- 


-
		

/kronika_chrzanowska03_0001.djvu

			'<:{Oi'llK
\ 3 


z 


08.08.94 r. 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady IvIiej- 
skiej w sprawie nieodpłatnego nabycia nienl- 
chomości gruntowej, zabudowanej budynkiem 
hotelowYln od BU
fAR - F ABLOK SA w 
Chrzanowi e 
- Kierownik Urzędu Rejonowego dokona 
przekazania gruntu na własność gminy, 
- Skarbnik gminy zwróci się do Urzędu Skar- 
bowego o wyjaśnienie wysokości stawek opłat 
wynikających z transakcji darowizny 
Zarząd upoważnił Bunnistrza i Zastępcę do 
podpisania aktu notarialnego przekazania w 
użytkowanie wieczyste - gruntu (na lat 40) i 
na własność - budynków znajdujących się na 
tym gruncie, Spółdzielni "Motoryzacja" Cho- 
rzów - Oddział Chrzanów, ul. Trzebińska, zgo- 
dnie z wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dn. 
23.06.br. 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie przenie- 
sienia środków między paragrafami dla pokry- 
cia kosztów sądowych na rzecz Spółdzielni 
"Motoryzacja" w Chorzowie w kwocie 
41.880.200 zł 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie wykupu 
przez gminę gruntu wydzierżawionego pod 
drogę przy ul. Orkana (114 m 2) z tenninem 
wykonania do końca br. 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie przyjęcia 
regulan1inu przeprowadzania przetargu na 
wyłonienie biegłych rzeczozna\vców dla spo- 
rządzenia wyceny lokali mieszkalnych w bu- 
Aech kOl11unalnych 

rząd upoważnił Bunnistrza lub osobę 
przez niego upoważnioną oraz Z-cę Burnli- ' 
strza Pana R. Zielińskiego do podpisywania 
umów dzierżawy nowo zawieranych (dzierża- 
wa gnmtu) na okres nie dłuższy niż 10 lat 
Zarząd prZXlął treść pisl11a przygotowanego 
przez Wydział Geodezji I Spraw Rolnych do 
właścicieli gruntów na Oś. Stara Huta - \Vy- 
goda w związku z planowanyn1 budownictwem 
jednorodzinnym (zgodnie z uchwałą Rady 
Miejskiej z dn. 21.10.93r.) 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie powoła- 
nia Komisji Przetargowej na lokale uŻ)tkowe 
znajdujące się w budynkach komunalnych 
Zarząd przyjął do wiad01110ści informację 
dotyczącą przetargów na lokal użytkowy przy 
ul. Piastowskiej 15 
Zarząd po zapoznaniu się z pisl11el11 PPM 
Katowice- Zakład w Chrzanowie nie widzi uza- 
sadnienia ekon01nicznego ani społecznego na 
dofinansowanie Rzeźni Sanitarnej i podtrzy- 
muje wcześniejszą decyzję Bunnistrza w tej 

 - 13/94 

ząd zaakceptował powierzenie przez 
Burnlistrza nadzoru nad OSP Chrzanów Z-cy 
Panu R. Zielińskiemu 
Zarząd po zapoznaniu się z treścią pislua 
Marszałka Senatu Pana A. Strózika stoi na sta- 
nowisku, że należy przyjść z pomocą rodzi- 
nom polskim mieszkającym w Kazachsta- 
nie,kienljąc sprawę do rozpatrzenia przez Radę 

fiejską. 
Zarząd podjął uchwałę o udzieleniu upoważ- 
nieniu PB "CHi\PEBEX" do zawierania z bez- 
robotnymi umów o pracę (przy budowie szpi- 
tala) zgodnie z umową Zarządu Miejskiego i 
Rejonowego Urzędu Pracy, w zamian za przed- 
siębiorstwo KRAK BUD - TRZEBUD w likwi- 
dacj i. 
Zarząd pozytywnie zaopiniował sprawę za- 
niechania poboru podatku od nieruchonlości 
od PKS Chrzanów za okres 3 miesięcy br. 
Zarząd postanowił zwrócić się pisemnie do 
ZUS Chrzanów o uporządkowanie terenu osie- 
dla Jordana zdewastowanego w trakcie remontu 
budynku. 


16.08.94 r. 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady Miej- 
skiej w sprawie zasad dokonywania oceny pra- 
cownik6w samorządowych nlianowanych 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady 
!iej- 


PRAC 


ZARZĄD-U 


skiej w sprawie powołania Komisji Dyscypli- 
narnych w Urzędzi e Miej skinl w Chrzanowie 
Zarząd pozytywnie zaopiniował kandydatu- 
rę Pani Zofii Makieła na stanowisko Rzeczni- 
ka Dyscyplinarnego w UM w Chrzanowie 
Zarząd przyjął projekt Rady Miejskiej w 
sprawie miejscowego planu szczegółowego za- 
gospodarowania przestrzennego kwartału za- 
budowy między ulicami Sądowa, Świętokrzy- 
ską, Dobczycką i Alej ą Henryka w Chrzano- 
wie i postanowił przedstawić odpowiednim ko- 
misj01n Rady Miejskiej szczegółowe wytycz- 
ne dotyczące powyższego. 
Zarząd nie kwestionuje n10żliwości zwrotu 
byłyn1 właścicielom nieruchomości oznaczo- 
nej działką 337/10 o powierzchni 390 m2, po- 
łożonej na oś. Południe, zobowiązując jedno- 
cześnie Wydz. G R do przedstawienia koncep- 
cji zabudowy terenu konlpleksem garaży 
Zarząd postanowił nie zgłaszać sprzeciwu 
wobec wniosku o zwrot nieruch01110Ści ozna- 
czonej działką 416/142 o powierzchni 618 m 2 : 
przy ul. Trzebińskiej byłyn1 właścicielon1 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie uznania 
za nadal obowiązującą cenę lokali mieszkal- 
nych w budynku rzy ul. Piastowskiej 15 - usta- 
loną przez rzeczoznawcę w 1993 r. 
Zarząd przyjął uchwałę w sprawie przenie- 
sienia środków ll1iędzy paragrafami w dziale 
91 
Zarząd przyjął sprawozdania z wykonania i 
zadań gospodarczych gminy za I półrocze br. i 
upoważnił Bunnistrza do zreferowania go w 
imieniu Zarządu na Sesji Rady Miejskiej 
Zarząd postanowił zapoznać się ze statuten1 
Związku }V1iast Polskich i rozważyć możliwość 
przynależności do tego związku. J\,1ateriały w 
tej sprawie należy dostarczyć Zarządo\vi do 
kOlka bln. 
Przeanalizować 111ożliwość dofinansowania 
przejazdu 111łodzieży szkolnej Chrzanowa na 
basen kryty przy K\VK "Janina" w Libiążu 
Zarząd postanowił przygotować stanowisko 
U
1, a następnie Zarządu w sprawie zmiany 
lokalizacji targowiska przy ul. Kusoci11skiego 
z tyn1czasowej na stałą. 


22.08.1994 r. 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady Miej- 
skiej w sprawie zmiany uchwały Nr XL VIII! 
372/94 Rady 
1iejskiej z dnia 29.03.94 r. do- 
tyczącej budżetu gminy 
Zarząd podjął uchwałę zatwierdzającą regu- 
lamin przeprowadzenia przetargów na najem 
komunalnych lokali uż)tkowych adlninistro- 
wanych przez ZBK 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie Z111iany w 
uchwale budżetowej polegającej na przeniesie- 
niu środków finansowych między paragrafa- 
mi w dz. 89 
Zarząd postanowił wystąpić z wnioskami do 
Rady Pomocy Społecznej przy i\1in.Pracy i 
PS o przyznanie nagrody specjalnej dla D)'T. 
OPS Józefa Gąsiora oraz Bunnistrza Krzysztofa 
Kłosa. 
Zarząd postanowił wystąpić o ustawienie 
znaków zakazu parkowania na Al. Henryka 
obok budynku Policji. 
Zarząd postanowił w dniu 26.08.94 zorga- 
nizować spotkanie w sprawie targowiska na 
którym zostaną omówione sprawy zgłoszone 
w tym temacie przez Członków Zarządu a uję- 
te w protokole. 


29.08.94 r. 
Zarząd podjął uchwałę dot. odszkodowania 
za zajęcie nieruchon10ści pod nowo utworzo- 
ną ulicę 
Zarząd negatywnie zaopiniował wniosek o 
zwrot nieruchon10ści wykorzystanej jako zie- 
leł\ wysoka, stanowiąca tło ponmika lU;ytUO- 
wanego na Placu Tysiąclecia w Chrzanowie 
Zarząd przyjął projekt uchwały w sprawie 
utworzenia Żłobka 
'łiejs1ciego w Chrzanowie 


Zarząd przyjął projekty uchwał Rady w spra- 
wie odwołania Bunnistrza Kłosa z funkcji prze- 
wodniczącego Rady Nadzorczej Żłobka Miej- 
skiego oraz powołania na to stanowisko Pana 
Szostaka - Ordynatora w szpitalu Miejskim w 
Chrzanowie 
Zarząd zaakceptował program działań zmie- 
rzający do poprawy funkcjonowania targowi- 
ska zawarty w protokole z narady poświęco- 
nej sprawie targowiska 
Zarząd powołał Komisję do przydzielania 
wolnych miejsc na placu targowym 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie zlecenia 
remontu fragmentu chodnika przy ulicy Ślą- 
skiej finnie "Budostal 6" oraz postanowił wy- 
stąpić z wnioskiem o zabezpieczenie środków 
finansowych na remont w budżecie tegorocz- 
nYI11 
Zarząd wyraził zgodę na zatrudnienie in- 
spektora nadzoru przy remoncie mostu w cią- 
gu ulicy 29 listopada - Pana mgr. ioż Włodzi- 
mierza Górę 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie przenie- 
sień lniędzy rozdziałal11i i paragrafami celem 
zabezpieczenia środków finansowych na za- 
warcie unlóW z biegłymi rzeczoznawcall1i wy- 
ceniającyn1i lokale lnieszkalne przeznaczone 
do sprzedaży i nieruchonl0ści 
Zarząd zatwierdził proponowany skład oso- 
bowy K0111isji Dyscyplinarnej I Instancji, która 
będzie powołana Uchwałą Rady Miejskiej 
Zarząd przyjął projekt uchwały rady w spra- 
wie powołania Zespołu d/s wybonl ławników 
i członków kolegiul11 d/s wykrocze(1 
Zarząd postanowił wystąpić z wnioskiem o 
środki na wykonanie odwodnienia budynku 
przedszkola w Balinie 
Zarząd postanowił wystąpić do Prezesa 
ChZ}vl0 o infon11ację na tenlat podejn10wa- 
nych działań w zakresie zbycia zakładowych 
lokali ll1ieszkalnych i zgłaszanych interwencji 
mieszkańców 
Zarząd postanowił przygotować projekt sta- 
nowiska (uchwały) zarządu w sprawie nie 
zwróconych środków ZBK za 1993 r i egzeku- 
cj i czynszów przez ZBK 


5.09.1994r. 
Zarząd ustalił, iż 'następne spotkanie w spra- 
wie negocjacji dot. zbycia udziałów ZUP Kro- 
czymiech odbędzie się w dniu 7.09.1994 r. 
Zarząd podjął decyzję nr GR 7224/5/94/S
f 
w sprawie rozwiązania un10WY użytkowania 
wieczystego pomiędzy Urzędem Powiatowym 
a PSM - LW w części dot. działek nr 16622/3, 
1622/4 i 1622/5. 
Zarząd podjął uchwałę w sprawie wyraże- 
nia zgody na zawieranie umów dzierżawy na 
część nieruchomości zajętej przez obiekty sta- 
łe (kioski, stragany, szczęki) na placu targo- 
wym przy ul. Kusocińskiego w Chrzanowie z 
nowymi nabywcami tych obiektów. 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady Miej- 
skiej w sprawie zmiany do uchwały rady Nr 
XLIII/330/93 w sprawie ustalania terenów 
wyznaczonych jako tYlnczasowe miejsce prze- 
znaczone do prowadzenia handlu typu targo- 
wiskowego. 
Zarząd przyjął projekt uchwały Rady Miej- 
skiej w sprawie zmiany do uchwały rady Nr 
XXXVI/288 (93 dol. ustalenia nlinimalnych 
stawek czynszu dzierżawnego od nieruchomo- 
ści gruntowych stanowiących własność gmi- 
ny. 
Zarząd upowamił Wydział Inwestycji i Roz- 
woju Miasta do zlecenia opracowania projek- 
tu zagospodarowania boiska sportowego na 
cele poszerzenia targowiska 
Zarząd w)Taził zgodę na skr6cenie umowy 
dzieriawy flmlie BITUMIK pod warunkiem, 
ie majdzie się nabywca dzieriawy. 
Zarząd przyjął infomułcje dot. określenia 


wysokości nakładów na zadania związane z 
funkcjonowaniem i poszerzeniem targowiska. 
Zalecił, by wszystkie materiały dot. rozwiąŻań 
funkcjonalnych targowiska przekazać Komi- 
sji Rady. 
Zarząd postanowił zwrócić się do Zarządu i 
Rady Nadzorczej Bumar - Fablok o przygoto- 
wanie infonnacji nł. programu działania i roz- 
woju zakładu. 
Zarząd postanowił wystąpić do przedsię- 
biorstw, posiadających mieszkania zakładowe 
o szczegółowe infonnacje o wartości majątku, 
stanie technicznym mieszkań, stanie zobowią- 
zań lokatorskich i stanie geodezyjno - pra- 
wnym. 
Zarząd przyjął do wiadomości informacje 
DOKP o zamknięciu linii na trasie Chrzanów 
- Bolęcin, natomiast nie wyraził zgody na do- 
tacje do remontów przejazdów kolejowych i 
bieżącego utrzymania. Zarząd uznał natomiast, 
że należy wyegzekwować do DOKP doprowa- 
dzenia do bezpiecznego stanu przejazdów ko- 
lej owych w Płazie i Pogorzycach. 


7.09.1994r. 
Zarząd zdecydował o podjęciu działań zmie- 
rzających do likwidacji ZUP Kroczymiech 
postanawiając: 
a) przygotować projekt uchwały Rady Miej- 
skiej w sprawie likwidacji ZUP Kroczymiech 
b) Zarząd zobowiązał Prezesa Sp6łki ZUP 
KrocZ)l11iech oraz radcę prawnego Pana mgr 
Jacka Sn10larka do przygotowania wszelkich 
niezbędnych dokumentów dot. likwidacji spół- 
ki. 
c) Zarząd ustalił, iż Zgromadzenie Wspól- 
ników Spółki ZUP Kroczymiech z udziałem 
Rady Nadzorczej Spółki i Zarządu odbędzie 
się 12.09.1994 r. 
Zarząd podjął uchwałę powierzającą Panu 
Ivlarkowi Rudolowi stanowisko Dyrektora ZBK 
w Chrzanowie. 


PORZf\DKOWANI E 


Jak powszeclmie wiadomo, jedną z cech 
charakterystycznych, dla minionego już 
okresu PRL
 było dość swobodne dyspono- 
wanie własnością prywatną. Dużo zanied- 
bań istniało ró,,11ież w dziedzinie spraw wła- 
snościowych. Wynikało to z dość elastycz- 
nego trakt
waniaprzepisów w tej dziedzi- 
nie. 'To właśnie nieuporządkowanie spraw 
własnościowych powoduje przeciągającą się 
komunalizacj
 mienia. Stąd problemy ze 
sprzedażą terenów i wiele, wiele innych. 
Porządkuje się: te sprawy i w Chrza":owie, 
lecz jest to proces długotrwały i wymagają- 
cy często nawet decyzji sądowych. 
Tak było i w Luszowicach gdzie ok. 40 osób 
użytkowało nieruchomo
ci będące mieniem 
gminnym bez prawa własności. Działki były o 
różnej wielkości i różnorodnie wykorzy
tywa- 
ne. Przeprowadzono postępowanie wyjaśnia- 
jące mające na celu uporządkowanie spraw 
własności. Okazało się, że poprzednia admini- 
stracja pobrała częściowo pieniądze za te grun- 
ty. 6 działek musiało przejść proces ustalenia 
właściciela, 22 właścicieli wpłaciło zaliczki, 4 
osoby nie wpłaciły. Dochodzenie stanu fak- 
tycznego jest w takich wypadkach długotrwa- 
łe i skomplikowane. Potrzebne były uchwały 
zebrania wiejskiego i wyroki sądowe. Cały pro- 
ces trwa już kilka lat. 
Tak więc obecna administracja samorządo- 
wa opr6cz spraw bieżących, prowadzi nadal 
wiele innych, będących dziedzictwem "poprze- 
dniego okresu". Jednakże bez uporządkowa
 
nia tej problematyki bardzo trudno. b,dzie rea- 
lizowaó fundamt3utalną zasad, nienaruszalno- 
'ci własności, stąd też prowadzone post,powa- 
nil muszą doprowadzić do uregulowania tych 
spraw. 



1.S.
		

/kronika_chrzanowska04_0001.djvu

			'<:tO 1'1 ł K
\ 
ł 


SYLWETKI 
FRANCISZEK WILK 


Radny, wiceprzewodniczący Rady Miej- 
skiej w Chrzanowie, przedstawiciel Rady do 
Sejmiku Samorządowego, 50 lat, żonaty, 19 
- letni syn - uczeń technikum w Krzeszowi- 
cach, rencista, były pracownik gastronomii, 
a później Chrzanowskiej Spóldzielni Bu- 
dowlanej, hobby - majsterkowanie, prace w 
drewnie, wolny czas chętnie spędza na dział- 
ce, która go relaksuje i odpręża, nueszka- 
nłec Chrzanowa. 
I. F. - Dlaczego zdecydowal się pan kan- 
dydować w tegorocznych wyborach samo- 
rządowych? 
F. \V. - Prawie osiem lat byłem przewodni- 
czącynl Komitetu Osiedlowego na Osiedlu 

1łodości w Chrzanowie, gdzie rzeczywiście 
nasza praca była widoczna i doceniana. Otrzy- 
t11aliśmy wiele nagród m. in. zajęliśt11Y III miej- 
sce w województwie katowickim na najlepiej 
zorganizowane osiedle. Opiekowaliślny się tak- 
że ludźmi starsZytni na naszym terenie. Jestenl 
przewodniczącyn1 Rady Miejskiej SDRP w 
Chrzanowie, członkiem Rady \V ojewódzkiej 
SDRP w Katowicach. Zatem nie jest to nlój 
pierwszy kontakt z pracą sal11orządową. Poza 
tytn chcę pracować dla naszego Iniasta i to \v 
sposób widoczny dla jego mieszkańców. 
I. F. - Dlaczego zgodził się Pan objąć ewIk- 
cję \\iceprzewodniczącego Rady lVIiejskiej 
Chrzanowie ? 
F. W. - Chciałenl nlieć wpływ na pracę Rady 
Miejskiej w naszynl nlieście, t)m bardziej, że 
nlan1 już pewne doświadczenia w tynl zakre- 
sie, a przede wszystkin1 dużo wolnego czasu, 
który chcę spoż)1kować pracując wspólnie z 
radnymi. Szczególnie "leży l11i na sercu ,.bu- 
dowa szpitala miejskiego. Sprawą tą interesu- 
ję się od dawna, często odwiedzaJu teren bu- 
dowy i śledzę postępy prac zmierzających do 
jej zakończenia. 
I. F. - Jakie cele i zadania stawia Pan so- 
bie jako nadrzędne w pracy radnego obe- 
cnej kadencji? 
F. W. - Chciałbym w zasadzie uczestniczyć 
we wszystkim co dzieje się w naszym mieście. 
Przede wszystkim chciałbytn usprawnić i zwe- 


ryfikować pracę placówek opieki społecznej. 
Dlatego m. in. z naszej inicjatywy, czyli rad- 
nych Sojuszu Lewicy Demokratycznej, utwo- 
rzyliśmy nową Komisję d/s Przeciwdziałania 
Bezrobociu, aby aktywnie wykorzystać ludzi 
pobierających zasiłek dla bezrobotnych. Bar- 
dzo interesuje mnie także przyszłość upadają- 
cych Zakładów Mięsnych, gdzie może stracić 
pracę wiele osób. No i oczywiście, wspomnia- 
ny już przeze nmie wcześniej problem zakoń- 
czenia budowy nowego szpitala w Chrzano- 
wie. Uważan1, że obecnie w skład Zarządu 
Miejskiego weszli ludzie, którzy rzeczywiście 
potrafią i chcą działać dla naszego wspólnego 
dobra. Na pewno nie są to ludzie przypadko- 
wi. Sądzę, że efekty naszej wspólnej pracy będą 
wkrótce widocme dla wszystkich. 
I. F. - Jest Pan także przedsta\\icielen1 
R
/I do Sejmiku Samorządowego. Jakie 
sprawy pragnie Pan tam zasygnalizować na 
początek? 
F. \V. - Władze Sejn1iku jeszcze się nie ukon- 
st)1uowały. Sądzę, że odbędzie się to na na- 
stępnYlu jego posiedzeniu. Ja chciałbYlu pod- 
jąć pracę w Komisji Zdrowia i w KOl11isji 
Współpracy Gospodarczej z Zagranicą działa- 
jącej przy Sejluiku, ponieważ interesują lill1ie 
problen1Y ktÓf)l11i ta KOlnisja się zajl11uje. 
I. F. -Czy chcialby Pan na koniec naszej 
rozmowy przekazać coś jeszcze Cz)1elnikom 
F. W. - Chciałbyn1 przede Wszystkiln, aby 
lansowane podczas tegorocznej kalnpanii wy- 
borczej programy choć w części zostały zrea- 
lizowane. Aby nasi wyborcy nie żałowali od- 
danego na nas głosu. Chcę zorganizować na 
Osiedlu łv1łodości spotkania z nlieszkallcaJui. 
jako radny. Będą się 01

 odbyw'ać w pierwszy 
poniedziałek miesiąca od godziny 16.00 - 
18.'00. 
I. F. - Dzięlulję za rozn10wę. 
ROZJnawiała: Iwona Firek 
o.riredakcji: 
\V następnych numerach Kroniki postara- 
my się przedsta\\ić s)'lwetki, W)"branych w 
ostatJuch wyborach, przede wszystkbn no- 
"ych radnych miasta. 


SĄD W ROZBUDOWIE 


Od maja br. trwa rozbudowa i moderni- 
zacja Sądu Rejonowego w Chrzanowie, 
który przeżywał do tej pory duże trudności 
lokalowe. Na potrzeby Sądu adaptuje się 
budynek przy ul. Sądowej nr 7, gdzie pro- 
wadzi się gnmtowny ren10nt i przebudowę 
pomieszczeń. 
Wyczerpujących inforolacj i na ten tenlat 
udzielił Kronice Chrzanowskiej Prezes Sądu 
Rejonowego w Chrzanowie - Mieczysław Po- 
tejko. Kieruje on pracami remontowymi ma- 
jąc na uwadze przede wszystkim warunki pra- 
cy osób zatrudnionych w Sądzie Rejonowym. 
Niebagatelną sprawą jest również prestiż tej 
placówki w naszym n1ieście. 
Problemy lokalowe Sądu zaostrzyły się 
szczególnie w ostatnim czasie w wyniku ko- 
lejnych zmian w Wymiarze Sprawiedliwości. 
W gestię Sądu przekazano lu.in. Kolegiun1 d/s 
Wykroczeń, a Państwowe Biura Natorialne sta- 
ły się wydziałami Sądów Rejonowych. Sąd ma 
również przejąć od września br. sprawy zwią- 
zane ze szkodami górniczymi na naszych tere- 
nach. \V związku z ogronlem problel11ów, 
którymi zajmuje się, oraz którymi będzie zaj- 
mował się w przyszłości Sąd Rejonowy w 
Chrzanowie, prezes - M. Potejko poczynił sta- 
rania w celu uzyskania nowej powierzclmi lo- 
kalowej. Jest ona niezbędna do prawidłowego 
i sprawnego działania placówki. W lutym 
1992r. kierownik Urzędu Rejonowego w 
Chrzanowie przekazał budynek przy ul. Sądo- 


wej nr 7, będący byłym areszten1 śledczym 
Policji, a później Inagazynem gospodarcZYI11. 
Po załatwieniu fonl1alności prawnych rozpo- 
częto prace adaptac)jne. Bud)l1ek był mocno 
zdewastowany i zawilgocony. Kubatura p0111ie- 
szczeń wynosi 2467 m 3 . 
N a podstawie porozumienia burmistrzów 
miast Chrzanowa, Libiąża i Trzebini zawarte- 
go w 1993 r. poszczególne Urzędy 
,1iasta i 
Gminy zadeklarowały wspólny udział w pra- 
cach rel11ontowo - adaptacyjnych budyt1ku przy 
ul. Sądowej 7. 
Największe zainteresowanie postępenl prac 
wykazały do tej pory Zarządy Miejskie Chrza- 
nowa i Trzebini. Burnlistrzowie A. Grzybowski 
i Z.Duda od początku żywo interesowali się 
problemami lokalowymi Sądu Rejonowego. \V 
bieżącym roku Urzędy Miast: Chrzanowa, Li- 
biążą i Trzebini przeznaczyły znaczne dotacje 
na potrzeby Sądu Rejonowego co ułatwi i przy- 
spieszy jego rozbudowę. Sąd zaangażował 
znaczne środki, wynoszące ok. 3 nl1d zł. W 
maju br. ogłoszono przetarg na wykonanie re- 
tl1ontu, podczas którego wybrano finnę "Inwe- 
stor" z Oświęcil11ia. Ten11in ukończenia prac 
przewidywany jest na 30 listopada br. Ich tel11- 
po i jakość jest rzeczywiście bardzo dobra. \\' 
głnachu zostaną zastosowane m.in. okna z szy- 
banli kuloodporn)mi. Poprawi się także este- 
tyka budynku. Przewidywane koszty ren10ntu 
i adaptacji budynku wyniosą około 5 mld zł. 
Iwona Firek 


ŁAWNICY 


Przed wakacjami ogłaszaliśmy, iż poszuki- 
wani są kandydaci na ławników ludowych są- 
dów powszeclmych i członków Kolegiów d/s 
Wykroczeń. Na ostatniej sesji Rady 1.1iejskiej 
powołano zespół do spraw przygotowania wy- 
borów tychże przedstawicieli społecZJ10ści lo- 
kalnej w organach wyt11iaru sprawiedliwości. 
W skład zespołu weszli: Franciszek Wilk - 
przewodniczący, Jan Jarczyk, 
1ieczysław Po- 
tejko i Zofia łvIakieła - czł011kowie. 
Jego zadanienl będzie koordynacja prac 
przygotowawczych do wyborów, przedstawie- 
nie opini o kandydatach, przedstawienie Ra- 
dzie Miejskiej list kandydatów i zapewnienie 
ternlinowego przeprowadzenia wyborów przez 
Radę. 


IvI. S. 


TARGOWISKO 


Od niedawna działające w nOWYln l11iejscu 
targowisko miejskie zaczyna nabierać cech 
trwałości. Świadczą o tym przYl11iarki do 
przedłużenia jego egzystencji przynaj111niej na 
okres lat dziesięciu a l110że i dhIŻSZY. \V związ- 
ku z tyn1
 planuje się l11iędzy i1U1YI11i adaptację 
pozostałego jeszcze boiska. Plany te 1110tywO- 
wane są jego słabYI11 wykorzystanie111. 


łvI.S. 


STUDIA 
W CHRZANOWlE 


\V lipcu br. Towarz)'sm'o Oświatowe Zie- 
nu Chrzanowskiej otrz;YJ11ało zezwolenie Mi- 
nistra Edukacji Narodowej - Aleksandra 
Luczaka na utworzenie uczelni nie państwo- 
""ej pod nazwą ,,\V:yższa Szkol a Przedsię- 
biorczości i l\Iarketingu" z siedzibą w 
Chrzanowie. Ogóln)'J11 kierunkiem dzialal- 
ności uczelni jest kształcenie w s)'stemie 
w)'ższ)'ch studiów zawodo''Yd1 na kierun- 
Iu): zarzą(łzanie i J11arketing. 
Szkoła będzie kształciła studentów \v trzech 
specjalnościach: towaroznastwo handlowo - 
celne, rachunkowość i l11arketing usług tury- 
stycznych. Studia trwają trzy lata. Pierwszy rok 
jest wspólny dla wszystkich specjalności. Spe- 
cjalizacja rozpoczyna się od drugiego roku. 
Opłata wpisowa W}110si 500.000 zł. Tzw. "cze- 
sne" za okres jednego roku nauki będzie się 
kształtować w granicach 14 - 15 mln zł. Uczel- 
nia nloże przyjąć ok. 150 osób. Zajęcia będą 
się odbywać w systenlie \vieczorowyn1 co- 
dziennie od godz. 15.30 do 19.30. Zajęcia będą 
prowadzone przez wykładowców z Akadenlii 
Ekon01nicznej w Krakowie. Napływ'ają zgło- 
szenia do podjęcia studiów chętnych z terenu 
całej Polski. Obydwie szkoły - zaró\vno Colle- 
ge jak i \Vyższa Szkoła Przedsiębiorczości i 

'larketingu powstały na życzenie n1łodzieży. 
Iwona Firek 


, 
OCHRONA WOD 


Podstawowyn1 źródłen1 zaopatrzenia 
nuasta Chrzanowa i okolic w ,,'odę pitną jest 
chrzano,,'ski zbionuk wód podzienul)"ch w 
serii węglanowej triasu. \Yody podzieJ11J1e 
są specyficZn)'nl zasobelll prz)'rodnicz)'J11 
. (ltatego też należyobjąć,je slczegób1ą ochro- 
ną. 
Przyczyną pogarszania się jakości wód 
podziemnych jest najczęściej przenikanie sub- 
stancji obcych pochodzących ze ścieków od- 
padów, surowców, nawozów sztucznych, środ- 
ków ochrony roślin. 
Znając stan zagrożenia zasobów wód 
podzien1nych należy wyciągnąć wnioski od- 
nośnie ich ochrony. Prowadząc racjonalną go- 
spodarkę zasobal11i wodnYl11i, należy uwzlglę- 
dnić poprawę stanu jakości wód
 poprzez stop- 
niowe ograniczenie istniejących i potencjal- 
nych ognisk zanieczyszcze(l (likwidacja dzi- 
kich wysypisk, likwidacja niekontrolowanego 
odprowadzania nieoczyszczonych ścieków do 
wód powierzclmiowych i gruntu oraz zmniej- 
szenie zanieczyszczenia wód powierzchnio- 
wych). Należy zwrócić uwagę na poprawę ja- 
kości wody w rzece Chechło
 która infiltnljąc 
do podłoża Ola istotny wpływ na stan jakościo- 
wy wód podzienulych. Celenl Z1nniejszenia ne- 
gatywnych skutków ewentualnego skażenia 
zbiornika wód podzienmych należy podjąć na- 
stępujące działania: 


- 


- Należy niezwłocznie dokol1czyć budowa- 
nie na terenie zakładów przel11ysło\vych pod- 
czyszczalnie ścieków
 które będą spełniały 
istotną rolę w obniżeniu ilości zanieczyszczeÓ 
za wartych w ściekach. 
- Podczyszczone ścieki winny być odpro- 
wadzone do kanahzacji nuejskieJ Chrzanowa 
w celu wspólnego oczyszczenia ze ściekalni 
11li ej skitni. 
- Zasadnicze znaczenie posiada tu wyzna- 
czenie i stworzenie obszarów zasilania zbior- 
nikó w 
- Założenie sieci kontrolno - obserwacyjnej 
t11ogłoby umożliwić na tyle wczesne stwierdze- 
nie postępującego przelnieszczania się zanie- 
czyszcze(l aby l11ÓC na czas podjąć odpowie- 
dnie środki zaradcze prowadzące do zabezpie- 
. . . 
czenla uJęcIa. 
- W celu likwidacji ognisk zagrożenia, moż- 
na zastosować różnorakie zabezpieczenia izo- 
lujące potencjalne lub rzeczywiste ogniska za- 
nieczyszcze11 np. w postaci ekranów, izolacji 
foliowej lub barier hydraulicznych (tj. studniu 
uniemożliwiających napływ wód za
'- 
szczonych do ujęcia) ..., 
Iwona Krzywoń 
Od redakcji: 
Autorka artykuhl obroniła pracę lnagisterska
 
której telnatenl było opracowanie zagadnienia 
ochrony wód głębinowych \\1' rejonie Chrzano- 
wa. 


WYSYPISKO 


8 września w U rzędzie l\Iiasta od była się 
narada w spra",ie lokalizacji \\ys)'piska od- 
padów dla gmin)' Chrzanów. \Y naradzie 
wzięli udział: przewodniczący rady nuej- 
skiej Stanisław Dusza, zastępca przewodni- 
czącego rad)' Franciszek \Vilk, burmistrz 
Aleksander Grzybowski, zastępca bunni- 
strza R)'szard Zieliński, radn)' Zbigniew 
Gugola, naczelnik w)'dzial IRl\i Ul\łl Zona 
Zając, Lucyna Głowacka z wydzialu IRl\'i, 
Anna Kapturkiewicz z wydzialu GKiOŚ, 
Elżbieta Warchalowska, Tadeusz Kawalec 
hydrogeolog z PG Kraków. Naradę prowa- 
dzn BurJ1ustn - mgr inż. Aleksander Grz)'- 
bowski. 
Autor opracowania ,,\Vskazania lokalizac)j- 
ne dla wysypiska odpadów dla gn1iny CllfZa- 
nów inż. Tadeusz Kawalec zreferował probleln 
zlokalizowania wysypiska na terenach gl11iny 
Chrzanów. 
W wyniku wieloaspektowej dyskusji nad 


problel11el11 lokalizacji wysypiska odpadów ko- 
munalnych w Chrzanowie podjęto ustalenia, 
które publikujen1Y poniżej: 
Stwierdza się, że rysuje się nl0żliwość zlo- 
kalizowania wysypiska na następujących tere- 
nach: 
a) w rejonie istniejącej oczyszczalni ścieków 
Chrzanów, na pograniczu gtniny Chrzanów i 
gnliny Libiąż. 
b) w Okradziej ó\vce, za istniejąc)l11 wysy- 
piskienl
 
c) w Balinie Małyu1 w kienll1ku Cezarów- 
ki. 
Pozostawia się lokalizację wysypiska w Po- 
gorzycach, jako porównawczą. Przeciwko tej 
lokalizacji protestuje Radny Rady Miejskiej 
Pan Z. Guguła. 
Uzgodniono, że należy podjąć negocjacje z 
zainteresowanymi jednostkal11i, w celu okre- 
ślenia warunków pozyskania terenów wYlnie- 
nionych w pkt. a, b, c.
		

/kronika_chrzanowska05_0001.djvu

			K,tO 
I ł K
\ 


.. 
;J 


SZARY DWÓR 1994 


"SlO N E C Z NY 


, 
GROD 


Już jedenasty raz mały Szary Dwór gościł 
łułodzież chrzanowską na dwóch turnusach 
tegorocznego upalnego lata. Z roku na rok 
zwiększa się ilość uczestników a baza obozo- 
wa rozbudowuje się stwarzając znośne warun- 
ki spędzania wakacji. Dla harcerzy wystarczy 
nanliot, prycz, 2 kuchnie polowe i jadalnia pod 
sosną. Inne wynlagania ł11a cywil. \V SzarYln 
Dworze znać rękę gospodarza, przywiązanego 
do tego ośrodka i ośli upór jego rozbudowy na 
przekór \vielu przeciwnościon1. \V projektowa- 
niu i fachowynl doradztwie ponlaga swoją wie- 
dzą i doświadczenienl społecznie inż. Adalu 
Niewieńcz nadzorując
 by ten ośrodek był funk- 
cjonalny. Dopiero od dwóch lat akcją wypo- 
czynkową organizowaną przez harcerzy, zain- 


społecznynl działaniu instruktorów harcer- 
skich, którzy we własnych urlopach prowadzili 
podobozy, duże doświadczenie kadry i wielo- 
letnie tradycje harcerskiego obozowania. 
Drużyny harcerskie w podobozach realizo- 
wały swoje prograłl1Y, zdobywając sprawno- 
ści i stopnie harcerskie. Organizowano biegi 
patrolowe i na azyn1ut, zwiady terenowe i pa- 
trole leśne, podnoszono wiedzę z technik har- 
cerskich - samarytanki, pionierki, terenozna- 
stwa
 topografii
 sygnalizacji i obozownictwa. 
A kiedy leśniczy zgłosili pożar lasu, do jego 
gaszenia stanęły naj starsze zastępy chłopców, 
by przez całe popołudnie i noc walczyć z 
ognien1. Ich \vysiłkowi pon10gła natura i ulew- 
ny krótkotrwały deszcz pOłuógł w opanowa- 


teresował się Urząd 
vliasta i osobi
cie hur- 
mistrz Aleksander Grzybowski
 wspierając fi- 
nansowo poczynanie organizatorów i dofinan- 
sowując wypoczynek dzieci i l11łodzieży. Dla 
wielu rodzin pOł110C finansowa Urzędu !\.Iiasta 
l1łuożliwia w)jazd na WYPocZ)11ek ich pociech 
nad luorze. \Vsparcie łuoralne jest ważniejsze 
od ponl0CY finansowej. To dodaje sił i utwier- 
dza w słuszności rozbudowy bazy obozowej. 
Widząc jak przez całe lato ośrodek obozowy 
w SzarYl11 Dworze tętni życiem, a zgłoszenia 
118- i),bozy zal11yka się już w kwietniu
 Komen- 
. '
lfca ma to przekonanie, że ten kienlnek 
r woju bazy wypoczynkowej jest słuszny. 
Ocenia się, że dotychczasowe nakłady ze spo- 
łeczną pracą, W)'110SZą pół nliliarda. By uregu- 
lować własność gnlntu i dokończyć progranl 
rozbudowy
 nakłady wyniosą dalsze pół lui- 
liarda. Lecz \"tedy będzie to baza wypoczyn- 
kowa z prawdziwego zdarzenia. 
fan1Y nadzie- 
ję, że znajdzielny sponsorów. A teraz o tego- 
rocznej akcji letniej. 
Jak już wspomniałelu, chętnych na wyjazd 
do Szarego Dwonl było bardzo dużo. Sprzęto- 
wo komenda Hufca nl0gła zabezpieczyć dwa 
turnusy po 200 osób z kadrą. 26 dni za trzy 
n1iliony złotych. Co IUOŻlla zrobić za tak niska 
cenę? Okazuje się, że bardzo wiele. Smaczne 
cztery posiłki, wycieczki autokarowe do Trój- 
ł11iasta by z\viedzić 
luzeunl Oceanograficz- 
ne, ORP Błyskawicę, Ogród Zoologiczny i zro- 
bić zakupy na jarJuarku DOluinikańskin1. \V 
czasie upałów oranżada lub woda nlineralna, 
owoce i słodycze, ciasta i drożdżówki, napoje 
przez cały dzieó i wieczonle wystawianie pie- 
czywa. tnasła i dżen1u przy luksusie korzysta- 
nia z pryszniców oraz bogatego pro granul opar- 
tego na n1etodyce harcerskiej. Wielu obserwa- 
torów rodziców z pola natuiotowego stawiało 
p)1anie: Jak to się dzieje, że \Valu się wszyst- 
ko udaje? Prostej odpowiedzi należy szukać w 


niu pożan1. \V nagrodę leśnicy zorganizowali 
18 chłopC0111 wspaniałą
 całodzielmą autoka- 
rową wycieczkę po Zien1i Kaszubskiej. \V 50 
rocznicę Powstanie \\l arszawskiego zorganizo- 
wane zostało centralne ognisko. Z boku ogni- 
ska brzozowy krzyż i zastęp honorowy harce- 
rek. N a apel poległych wywołani zostali har- 
cerze z Szarych Szeregów - bohaterowie tatU- 
tych dni, by stanęli do apelu tu na ziemi ka- 
szubskiej. \V okół ogniska w cisZ)' i zadumie 
stały zuchy, harcerki, harcerze i nlłodzież nie- 
zorganizowana na lekcji historii, by słuchać 
ga wędy o małych łącznikach powstania, którzy 
"Jak przez Boga kanlienie rzucane na szaniec" 
szli przez barykady, niosąc upragnione listy, 
meldunki i rozkazy. Nad Szaf)lU Dworenl w 
ten wieczór sierpniowy unosiły się słowa po- 
wstaÓczych pieśni. \Vizytując obóz radni 
Chrzanowa sprawili nalU niekłaluaną radość. 
Panowie Grzybowski, \Vilk, Hudzik, Kaspe- 
rek, Niewieócz przez dwa dni poznawali obo- 
zowe życie a wieczorenl po ognisku, oglądali 
pokaz obozowej mody, prowadzony przez 
ł\10nikę Oratl1US w świetle reflektorów z Ny- 
ski. 
Dwudniowa Obozowa Olin1piada była oka- 
zją wykazania się sprawnością fizyczną. Naj- 
ciekawsze konkurencje - tor przeszkód dla zu- 
chów, sztafeta 4 x dookoła n1ajdanu, bieg na 
przełaj, siatkówka, koszykówka, kometka, pił- 
ka nożna, biegi krótkie i rzuty, były arenanli 
Z1uagań o medale, dyplomy, nlaskotki i słody- 
cze. Olitnpijska flaga i znicz. ślubowanie za- 
wodników i sędziów oraz sakraluentalne sło- 
wa k0111endanta hnl Janusza Krupnika "Obo- 
zową OIi111piadę uważan1 za otwartą" \vprowa- 
dziły w nastrój wielkiej ill1prezy. Na obozie 
zawiązało się wiele przyjaźni i n1łodzieóczych 
synlpatii
 które zostały skwapli\vie podpatrzo- 
ne i w dniu obozo\vicza pary te stanęły na ślub- 
nY111 kobiercu. Przednia to była zabawa z wrę- 


czenienl aktów ślubnych i przysięgi wierno- 
ści, prania skarpetek, oddawania podwieczor- 
ku i pełnienia służby wartowniczej za wybran- 
kę. Ukonorowaniem obozowych dni był festi- 
wal piosenki obozowej "Rykowisko Szary 
Dwór 94" w którynl obśpiewano wszystkie 
podpatrzone zdarzenia, osoby i ciekawostki z 
życie obozu. Salwy śn1iechu \\-1órowały każ- 
dej zwrotce, zmuszając do bisowania. Na ta- 
kich zabawach, plażowaniu, wycieczkach służ- 
bie wartowniczej i w kuchni oraz dyskotekach, 
szybko luinęły obozowe dni. 
Były też tnldne wychowawcze chwile, zwią- 
zane z niezorganizowaną starszą Jułodzieżą, 
która ujelunie \vpływała na utrzymanie dyscy- 
pliny w obozie. Zderzenie dwóch światów luło- 
dzieży harcerskiej i cywilnej, występowało na 
płaszczyźnie obyczajowej i kultury języka. Tak 
oglydnie nlówiąc szpanują na dorosłych o CZ)111 
łua świadczyć ten okropny język i niechęć do 
pracy na rzecz obozu. A przecież obóz nla na 
L'du satnodzielne przygotowanie do życia, li- 
,.:I.enie na własne siły, wyrabianie cech charak- 
t 
ru - silnej woli, przezwyciężanie strachu, sza- 

unku do ludzi, pracy i przyrody etc. Salni 
uczestnicy przekonali się jak tnldno spełniać 
wYluogi przy zaliczaniu próby na Szarą Lilij- 
kę. kiedy to na 46 chętnych zaliczenia próby 
luilczenia przez dobę tylko 9 osób to dobowe 
milczelńe zaliczyło. To tylko jeden przykład 
kształtowania charakteru, samodyscypliny i 
silnej woli. 
Przy obozie funkcjonowało pole namioto- 
we na którynl w ciągu dwóch luiesięcy prze- 
bywało ponad 100 osób, przeważnie rodziców 
obozujących dzieci. Pole naluiotowe stwarza 
możliwość taniego wypoczynku i korzystania 
z obozowej kuc1mi po cenie własnej. Dla ro- 
dziców jest to wypoczynek połączony z obser- 
wacją własnych pociech, śledzenie życia obo- 
zowego i wdychanie tego wspaniałego powie- 
trza żywiczno-jodowego. 
Zapał kilku instnlktorów potrafi wziąć na 


II 


własne barki odpowiedzialność za przeprowa- 
dzenie akcji letniej dla 400 osób. Przygotowa- 
nialni do akcji letniej, kierowali hm Otylia 
Koszelów i łun 
,,'farian Pałczyń.ski. Kadrę obo- 
zów sierpniowych tworzyli: hm Janusz Krup- 
nik komendant, hm Andrzej Michalik, phm 
Aleksander Bronlboszcz, phm ł\1ariola Brom- 
boszcz, Ewa ł\f arze c, Wojciech ł\farzec, phm 
Janina Zieli(lska, pwd Monika Oramus, pwd 
IvIaciej Dańków, Małgorzata Fik, Artur Toma- 
la, lekarz Krystyna Boroń, szefowa kuchni 
Halina Fik. 
A może to bajki? Kto nie wierzy niech przy- 
jedzie w przyszłym roku do Szarego Dworu. 
Za Krokową w prawo na Karwieńskie Błoto 3 
kn1. 
Za praszamy 


Andrzej ł\1ichalik 


WSPOMNIENIE 
Z SZAREGO DWORU 


UsiądŹlIlY razem przy ognisku blisko 
Cień padnie daleko za nal1li. 
Zlączy nas śpiewellI nocne ognisko 
Strzelając w górę zlotyllu iskral11i. 
Kiedyś wspomnisz ten ogiell po latach, 
Jak rzucał jasnych prolnieni krąg, 
'cykady grały w polnych kwiatach, 
N a ogniu dopalał się drzewa sąg. 
Gdy ognie }łJ/gasły, wiatr rozwial popioły, 
Strażnik ognia poszedł dawno' spać" 
Tylko Wspo1l111ienia nasze pozostały, 
fVspoll1nienia i przyjaźfi, które będą trwać. 
A gdy zabłysły poranne zorze, 
Rosa l1a popiół spadla jak lza 
Świt wstawał jasny w Szary/m Dworze, 
TV promieniach słoilca rosa tęczą drga. 
fVięc wspo111nisz Idedyś mój przyjacielu 
Co nas łączyło i będzie trwać, 
A na panliątkę z tych ognisk wielu 
Radzę zwęglone głownie brać. 
Szary D\vór 94 
AJM 


SZKOŁA 


W PŁAZIE 


17 sierpnia odb:ylo się spotkanie z przed- 
sta"icielann Kuratorium Oświaty i \Vycho- 
wania Panem Eugeniuszem 'Voźniakiem - 
d)"rektorenl inwestycji w 
....ratoriunl, Pa- 
niann Barbarą Kapusta i Bożeną Feliksiak. 
Dokonano wspólnej wizji lokalnej w szkole 
podstawowej w Płazie
 która przysłowiowo 
"pęka w szwach". Dyskutowano o potrzebie 
rozbudowy szkóły. przedstawiciele kuratoriunl 
złożyli, na razie ustne, przyrzeczenie o wspar- 
ciu finansowym rozbudowy szkoły. Chodzi tu 
także o budowę sali gin1nastycznej, której ta 
szkoła nie posiada. 


M.S. 


ARCHIWUM 


Z przykrością donosinlY o planach likwida- 
cji Archiwum Państwowego- Oddziału w 
Chrzanowie, luieszczącego się przy ul. Kra- 
kowskiej. Jak poinfoffil0wała Pani Jrena Pam- 
puch z archi WUIU, jest to związane z przenie- 
sienieln tutej szych archiwaliów do Katowic. 
Podobny los spotkał oddziały w Bytomiu i 
Rybniku. Dwukrotnie, t.j. 27 lipca i 30 sierp- 
nia doszło do spotkania Burmistrza Aleksan- 
dra Grzybowskiego z przedstawicielką Archi- 
WUlU - Ireną Pampuch. Bunnistrz zapytany o 
opinię, nie ukrywa, że powyższa reorganiza- 
cja zapewne jeszcze bardziej utrudni korzysta- 
nie z archiwaliów tu zgromadzonych. 


M.S. 


OGŁOSZENIE 


Zgodnie z Uchwałą Nr XLVI/357/93 Rady Miejskiej w Chrzanowie z 
dnia 28 grudnia 1993 r. dotyczącą procedury opracowania i uchwala- 
nia budżetu miasta Chrzanowa w celu sporządzania wykazu zadań in- 
westycyjnych realizowanych ze środków budżetu miejskiego w 1995 r. 
prosi się o podanie propozycji zadań, które ze względu na społeczne 
potrzeby uznane są za najpilniejsze do wykonania na terenie Gminy 
Miejskiej Chrzanów. 
Powyższe propozycje należy składać w Wydziale Inwestycji i Rozwoju 
Miasta w Chrzanowie, pokój nr 24, pierwsze piętro, w terminie do dnia 
15 września br. 


Burmistrz 
Aleksander Grzybowski
		

/kronika_chrzanowska06_0001.djvu

			K:tO "I ł K
\ 


# 
o 


Z J(ART HISTORII 
ETAPY WALKI Z OKUPANTEM HITLEROWSKIM (VII) 


Reakcję na przekazaną porucznikowi infonnację o schwyta- 
nych przez nas dywersantach było wydanie przez niego polece- 
nia o zorganizowanie patroli, które miały legitymować przeby- 
wających w Al werni ludzi. 
Z,orientowałem się, że moja legitymacja szkolna ze zdjęciem 
gdzieś się zapodziała. Miałem jedynie legitymację Ligi Obrony 
Powietrznej wystawioną przez LOP w Chrzanowi e, wyciąłem 
ze zdjęcia grupowego swoją podobiznę i poszedłem do pana 
Rogalskiego, który wystawił mi na kartce z zeszytu "dokument" 
(który mam do dzisiaj). "Stwierdzam tożsamość Stefana Jury z 
Alwerni - do legitymacji LOP L3. Alwernia dnia 3:IX.1939 Pod- 
pis Rogalski. Na zdjęciu pieczątka: Gromada - Sołtys - Gmina 
Al wernia". 
Wysłane z punktu dowodzenia patrole skrupulatnie legity- 
mowały, niektórych rewidowano wraz z ich bagażami. Parę osób 
odprowadzono na wartownie. Zapanowała "psychoza" dywer- 
sji, którą podsycały komunikaty nadawane przez radio. Żołnie- 
rze bardzo zmęczeni,zakurzeni, spoceni, zarośnięci - podcho- 
dzili karnie drużynami pod studnie, gdzie w wyniesionych przez 
mieszkańców miednicach, wiadrach, garnuszkach najpierw pili 
potem myli się i odchodzili, ustępując miejsca następnytu. Przy- 
noszony chleb, mleko, i inne wiktuały szybko znikały w wygło- 
dzonych żołądkach. Niektórzy próbowali zdjąć buty, na co d-cy 
nie pozwalali. Mogli jedynie położyć się w cieniu rozłożystych 
drzew mając obok siebie oporządzenie i broll. \V /g ich wypo- 
wiedzi, których niechętnie na zapytania udzielali, wynikało że 
cały czas są w odwrocie. Bije za nimi artyleria, palą się zagrody, 
ludzie uciekają tarasując drogi. "Niemcy jadą za nami motocy- 
klami i autami a my na piechotę do tyłu". Teraz jest cisza, która 
zwiastuje przygotowanie nieprzyjaciela do następnego ataku. 
Siedzieliśmy gromadką na ławce w podcieniu pod oknan1i 
naszego mieszkania i obserwowaliśmy to co działo się na rynku 
oraz pod szkołą, gdzie miał swą siedzibę porucznik. Ludzie sto- 
jący gromadkalui na f)l1kU dyskutowali, pytali jadących w stro- 
nę wartowni z lueldunkanli żołnierzy. Decydowali się iść w dal- 
szą drogę. Również miejscowi ładowali swój dobytek na wózki. 
Zakładali na plecy powiązane tobołki i żegnając się z t)111i, którzy 
decydowali się zostać, ruszyli w nieznaną drogę. Rynek powoli 
pustoszał. Od strony Poręby nadjechał wojskowy salllochód. 
Żołnierze wyładowali z niego skrzynie z amunicją. Przyprowa- 
dzono skutych, złapanych przez nas dywersantów oraz jeszcze 
dwóch nieznanych nam mężczyzn, załadowano wraz z eskortą 
do samochodu, który pojechał w stronę Poręby. Kazek, Kola i ja 
poszliśmy w stronę szkoły by dowiedzieć się co porucznik zde- 
cydował odnośnie dywersantów. Zastaliśmy go w momencie 


REPERTUAR KINA 


N3ZTt/ KA N 


wrzesień 1 994 


lo - 11m god2. 1700 
"Cienista dolina'" 


USA, od 15 lat 
17. 09. (Jod;z. 23. 00 
Maraton filmo'NY 'N ra- 
mach Dn; Chrzanovva 'Ng 
odrębnego programu 
18.09. (Jod;z" 1:5.00 
'
Uwolnićorkę" 
USA, od 12 lat 
2 4 - Y5. 09. (JorJ;z. 1700 
"Ucieczka gangstera" 
USA, od 15 lat 


nanoszenia na szkic znaków, na podstawie otrzytnanego ze sztabu 
rozkazu. Zaczekajcie chwilę aż skończę robotę, bo mam dla was 
zlecenie. Wyszliśmy przed szkołę. W międzyczasie porucznik 
wydał rozkaz dyżurnemu podoficerowi ściągnięcia d-ców plu- 
tonów. Po odprawie, która trwała około 15 minut porucznik pod- 
szedł do nas. Chłopcy - poszukajcie strażaków. Muszą opróżnić 
remizę ze sprzętu. Stoi ona na celu i w razie ataku nl0gą być 
kłopoty z jej opróżnieniem. Sikawki niech ustawią obok zbior- 
ników. To wszystko. Panie poruczniku - zacząłenl nieśmiało - 
chcieliśmy się dowiedzieć co z tymi dywersantami. N o skoro 
wy ich złapaliście winienem odpowiedzieć na wasze pytanie. 
Patrol złapał jeszcze dwóch. Całą czwórkę odesłałem do sztabu. 
Tam specjaliści muszą jeszcze z nich coś "wycisnąć" a poten1 i 
nie mam co do tego wątpliwości - pokazał kciukienl w dół. Przy 
okazji chciałem waln podziękować za ich ujęcie. "Ku chwale 
ojczyzny" - odpowiedzieliśmy. Uścisnął nanl dłonie. Co luanlY 
dalej robić zap)1aliśmy jednocześnie. Nielucy są gdzieś w oko- 
licach Babic, jakieś 8 kn1 stąd. GnlpUją znaczne siły bo jak do- 
niósł nam wywiad i złapani jei1cy, planują jutro dojść do Krako- 
wa. Ja mam bronić i nie wpuścić ich na ten teren. Będzie niedhl- 
go bitwa. Pociski są ostre i nie wybierają ,,żołnierze strzelają, 
Pan Bóg kule nosi" -uśmiechnął się gorzko. Logika nakazuje 
aby ludność cywilna schroniła się w klasztorze, względnie w 
lesie przylegającynl do ogrodów od strony Grojca. Trzeba bę- 
dzie w ukryciach przeczekać atak, który nie wiadonlo jak się 
skończy. Może nastąpić lada moment. Dziękujemy - ale nl0że 
możelny się do czegoś jeszcze przydać. Jesteśmy panie porucz- 
niku do dyspozycji. Oj dzieciaki '- poklepał nas po ramionach. 
\V czasie roznlOWY żołnierze roznosili na poszczególne stano- 
wiska amunicję. Poszliślny szukać strażaków. Nie wielu ich 
znaleźliśmy. PonlagaliśnlY im ustawić n10topompę i sikawkę 
koło zbiorników. Wynieśliśtny w bezpieczniejsze lniejsce po- 
zostały sprzęt. Kolejny samochód ciężarowy z przyczepioną 
polową kuclmią przywiózł płaszcze, które potenl szef kanlpanii 
rozdzielał na poszczególne plutony (noce były już chłodne), 
żołnierze trochę już wypoczęci, zajadali grochówkę z chlebeln. 
Otrz)lnali również kiełbasę i chleb wojskowy, który nazywali 
"konlyśniokielu", manierki napełniali kawą. Od strony Babic 
nadleciał samolot zwiadowczy "Storch" Krążąc nad Porębą 
- 
tenl Alwernią odleciał odleciał w stronę Grojca. Nie słyszeliśmy 
strzałów (konspiracja zamaskowanych stanowisk). Parę nletrów 
od naszego domu pod drzewalni był rozlokowany pluton będą- 
cy w tak zwanym "odwodzie" - w dyspozycji d-cy. Dowodził 
nim ppor. Udało mi się z nim nawiązać rOZ1uowę. (Jego wypo- 
wiedź w połączeniu z zasłyszanynli wiadoluościatni od innych 


żołnierzy oraz osób cywilnych pozwalają na odtworzenie fak- 
tów jakie miały luiejsce przed przyjściem jednostki do Alwerni. 
Między innymi bezpośrednia walka z Niemcalni. Wymaga to 
jednak onlówienia w innym rozdziale). 
Po naradzie z kolegami postanowiłem jednak opuścić dOln i 
wraz z rodzeństwem udać się w w bezpieczniejsze nliejsce, jak 
sugerował porucznik, poza Alwernią. Powiedziałenl o tym na- 
szej gospodyni pani Koronowej. Ta oświadczyła, że nigdzie się 
nie ruszy. Na razie idzie do klasztoru na różaniec, potem wróci i 
będzie pilnować dobytku. Spakowaliśmy najpotrzebniejsze, nie- 
zbędne rzeczy, trochę jedzenia i po niedługim marszu znaleźli- 
śmy, w/g mojej orientacji bezpieczne miejsce w kotlince wśród 
gęstych i grubych drzew, z dala od budynków. Założyliśmy ko- 
czowisko. Okazało się że Bronek "Jacek" najmłodszy brat (4 
lata) dopominał się o swój "jasiek", którego nie zabraliśmy. Sio- 
stra Halina zdecydowała się wrócić do domu i przynieść jego 
ulubiony ,jasioczek". W chwilę po odejściu' siostry rozległy się 
detonacje i odgłosy wybuchających pocisków artyleryjskich. 
Zaczęło się. Niepokój i strach narastał, gdyż siostry dłuższy czas 
nie było. Ruszyłelll ścieżką do góry. Nie uszedłenl daleko, zo- 
baczyłem siostrę, która szła do nas z ojcem. Kaluień spadł mi z 
serca. Ojciec wyściskał nas i wycałował. Oznajlnił, że wracamy 
z powrotenl. Załatwiłem miejsce dla nas w piwnicach apteki. 
Ojciec był znany w Alwerni, bowiem tu pracował jako kierow- 
nik Alnbulatorium Kasy Chorych oraz pełnił funkcję kOlnen- 
danta Rejonowej Straży Pożarnej. Gdy znaleźliśmy się w rynku 
- od strony Spalonej dochodziły odgłosy strzelającej broni nla- 
szynowej oraz świst przelatujących pocisków artyleryjskich, 
które wybuchały w okolicy Poręby. Biegliśmy pod ścianami 
donlów. W sieni donlu pana Bobra zgnlpowany był odwo_ 
pluton. \V bramie stał Inój rozmówca ppor. wpatrzony w . 
dowodzenia - oczekując rozkazu. Była godzina 18.00 kiedy zna- 
leźliśnlY się w piwnicach apteki. Przyszedł Zbyszek z Olgą z 
wiadon10ścią, że Francja wypowiedziała Nien1c01n wojnę. Usia- 
dłetu na jakiejś skrzynce z lekarstwalui, poten1 'się na niej poło- 
żyłenl. Ojciec zaczął opowiadać o perypetiach jakie przeszedł 
idąc do nas. Niewiele słyszałenl, zmorzył łunie sen. 


cdn 
Stefan Jura 


Od redakcji: 
Przepraszamy i prostujenlY błędy z ostatniego odcinka: 
4 szpalta 2 wiersz wimlo być "powieki" lniast "porażki" 
4 szpalta 28 wiersz winno być "dwudziestoma" n1iast "dwoma". 


MOKSiR 


MOKSiR zaprasza twórców amatorów w zakresie malarstwa, 
rzeźby, rysunku, grafiki i tkaniny artystycznej do wzięcia udziału 
w Przeglądzie Sztuki Nieprofesjonalnej pl. "TALENT - PASJA 
- INTUICJA", którego główn)m organizatorem jest Muzeunl 
Śląskie w Katowicach. 
Każdy autor może zgłosić nlaksymalnie trzy prace, zaopa- 
trzone w metryczkę. Ternlin zgłoszenia upływa z dniem 15 wrze- 
śnia br. 
Bliższych infonnacji udziela Dział Progran10wania MOKSiR, 
pok. nr l (parter), tel. 330-86, 330-,87. ' 


MBP 


Miejska Biblioteka Publiczna w Chrzanowi e przypomina, że 
z dniem 9 września br. upływa tennin nadsyłania prac na kon- 
kurs pt. ,,\Vyprawa w świat przyrody polskiej". Czekamy na 
zdjęcia o tematyce przyrodniczej oraz albumy - ,,zwierzęta na- 
szego miasta" 


* * * 


SPOTKANIA Z CIEKAWYMI LUDŹMI 


W miesiącu wrześniu 1/IBP zaprasza na wystawę prac twór- 
ców nieprofesjorialnych - Jana Michalcewicza i Wacława Janic- 
kiego. 


* * * 


MBP i jej filie infonnują, że od 111 - ca września rozpoczną 
pracę w/g ustalonych godzin. 


KONKURS 


Wojewoda katowicki oglosil konlmrs nagród artystycz- 
n:ych dla miody ch twórców za 1994 r. Poniżej pubUkujemy 
regulamin. . - 
REGULAMIN . 
l. Nagrody artystyczne przyznaje się za szczególne osi- Ję- 
cia artystyczne twórcom, którzy nie przekroczyli 35 roku życia 
w następujących dyscyplinach: 
- plastyka 
- literatura (prozaicy, poeci, krytycy literatury) 
- lnuzyka (w tym kOmpoZ}10rzy, instrunlentaliści i wokali- 
ści) 
. - twórczość teatralna (aktorstwo, reżyseria, scenografia) 
choreografia, soliści baletu 
- fihn 
- fotografia 
, - architektura 
W k
żdej kategorii przyznaje się I nagrodę. . 
2. Wnioski o 11Clgrody artystyczne dla Młodych Twórców sze- 
roko dokunlentujące osiągnięcia (opinie
 dyploolY, infonnacje 
na ten1at dotychczas uzyskanych nagród i wyróżnień, wycinki 
prasowe, katalogi, kasety video, pł}1y, wydawnictwa itp) mogą 
być składane do Wydziału Kultury Urzędu Wojewódzkiego 
przez: 
l) zainteresowanych 
2) uczelnie artystyczne 
3) ,instytucje kultury 
w ternlinie do, 15 paździenlika 1994 r. 
3. Wnioski rozpatrzy jury (w tenninie do l listopada 1994 r.) 
w skład którego wejdą przedstawiciele poszczególnych dziedzin 
twórczości artystycznej objętej regulaminem. 
4. \Vysokość nagrody konkursowej wynosi 10 lnilionów zło- 
tych. Ostateczną decyzję o sposobie podziału nagród podejnlie 
Jury. 
5. Rozstrzygnięcie konkursu i wręczenie nagród nastąpi w 
listopadzie 1994 r. 


Dyrektor Wydziału Kultury 
Lucja Git1ko
		

/kronika_chrzanowska07_0001.djvu

			'<:tO 
I ł K
\ 7 


PODRÓŻE DO POLSKI 


Rozległa jest nlapa podróży - poetów z "Cu- 
mulusa" - i nieustannie wzbogacana o nowe 
miejsca. Takie prawo reprezentowania warto- 
ści twórczych w instytucjach kulturalnych ca- 
łego kraju, wypracowują sobie poeci z Chrza- 
nowa, a to dzięki wygrywanynl Konkursom 
Literackim: przyznawanym w nich nagrodom 
i wyróżnieniom oraz prawonl druku. 
Tym razem p. Magdalena Białas wybrała się 
do Łodzi na wieczór laureatów XXXVI Łódz- 
kiej \Viosny Poetyckiej im. J. Konorowicza 
(pierwszą nagrodę przyznano: p. Juliuszowi 
Wątrobie z SPP - u). Wraz z przyznanYll1 wy- 
różnienienl p. Magdalenie Białas otrzymała list 
gratulacyjny od Jury z satysfakcjonującą oce- 
ną: "... za wartość poetycką utworów i wzbo- 
gacanie kultury narodowej". 
Trzeba nadmienić, iż w/w Konkurs w Łodzi 
znany jest z wysokich wartości artystycznych 
w kraju i za granicą. Jest to Konkurs ogólno- 
polski, otwarty, co oznacza m. in. i dla profe- 
sjonalistów. 
Największą satysfakcją jest wygranie Kon- 
kursu. \Vszak na dziesiątki, czaseln setki nade- 
słanych wierszy zdobywa się tę główną - I na- 
grodę. W Konkursie Poetyckim ogólnopolskinl 
i Otwartynl na wiersz o Janie Pawle II Papieżu 
Polaku, I nagrodę przyznało Jury p. Lucynie 
Szubel (za wysoką wartość poetycką i głęboką 
wymowę religijną). II edycja Konkursu Poe- 
tyckiego "LudziOIn Gór" zorganizowana zosta- 
ła przy współudziale kilku instytucji Andry- 
chowa i Katowic. Niepo\\1arzalny jest klimat 
tego Konkursu i związanych z nilu uroczysto- 
ści. Wieczór laureatów rozpoczyna się polową 
MAw. na Groniu Jana Pawła II (k. Leskow- 
c
 krzyżen1 "Ludziom Gór" ufundowa- 
n)'ln przez pp. Danutę i Stefana Jakubowskich 
z Andrychowa. Z ich inicjatywy powstaje obok 


LUCYNA SZUBEL 
HAIKU 


Czułość lvilczycy 
wilczęta karmiącej 
- przebaczenie 


lesiel' - osioli mnie 
przed chlodanli 
tuż nie nla skrzydeł motyli 


Lustro - 
chociaż milczy 
nic' nie ma do Illrycia 


Z nastrojów strojny 
&w sponad ręki - wiersz 
"szyk przelotny 


Pol7zywa 
bez nlilości rośnie 
to peWlle 


Z papieru ł{Jdka 
chybotliwa chwila 
- lata nią 'odpłynęły 


Chwilo chwilo 
zadyszana biegniesz . 
nie do siebie - w wieczność. 


Krzyża kaplica, a jest ona budowana m. in. 
przez grupy turystów zorganizowanych i in- 
dywidualnie tu przebywających oraz przez 
liczne pielgrzyn1ki. W to przepiękne miejsce 
przybywał na modlitwy prosto w Niebo Karol 
Wojtyła. 
W konkursie Poetyckim ,,Z Ivlaryją do Chry- 
stusa" zorganizowanym pod patronatenl 0.0. 
Franciszkanów i Wyższego Seminarium 0.0. 
Franciszkanów w Krakowie p. Lucyna Szubel 
uzyskała III nagrodę. Był to Konkurs ogólno- 
polski i zagraniczny, otwarty. "Z Maryją do 
Chrystusa" to już wspaniałe chrześcijańskie 
święto - współczesna Agapa w 
1iliczu k. \Vro- 
cła wia. Uroczystości wiążą się z Konkursem 
Poetyckinl i trwają 4 dni, patronują 0.0. Fran- 
ciszkanie. W programie codzieima Msza Św. 
nl0dlitwy wspólne, Droga Krzyżowa ulicami 
Milicza, konferencje, fonnacje,' wykłady, wie- 
czory poetyckie i nluzyczne. 
A co w planach bliższych i dalszych? -Lato 
dla obu pań było nie tylko bardzo upalne i bar- 
dzo pracowite. Pani Magdalena zebrała i opra- 
cowała swoje wiersze do debiutanckiego tomu. 
Jest nadzieja, iż wysoko oceniana na licznych 
Konkursach poezja
 trafi niebawem co rąk Czy- 
telników. Pani LUC)l1a przygotowała do druku 
swoje najnowsze wiersze zebrane w tom pt. 
"Światło w wirażach" i "Introspekcje". \Ve 
wrześniu - być n10że - staraniem Parafii św. 
IvIikołaja w Chrzanowie Wydz. Duszpasterstwa 
Kurii 11etropolitalnej w Krakowie ukaże się 
książka pt. "Jest światłel11 panlięci" poświęco- 
na Janinie \Voynarowskiej. Blisko rok trwała 
praca nad tyn1 oCalOn)111 od zaponmienia wspo- 
mnieniem o Osobie wyjątkowej, a przecieżjed- 
nej z nas. 


W.H. 


LUCYNA SZUBEL 
CISZA 
Płoszona krzy/dem 
ucieka w l1ajglębszy kąt 


najchęlniej do lasu 
we wnętrze kwiatu 


nad lustra wód 
w krople się wciska 


nie żali się 
zasypia bez echa 


o świcie na skrzydła - ważka 
zabiera ją w świat łąki 
człowiek nie potrafi chronić ciszy 
a jest ona obrazem twarzy 
Boga 


odbitynl w najczystszym 
źródle modlitw. 


MAGDALENA BIAlAS 
odłamujenlY się 
po kawałku 
każdego dnia 
tracimy kształt barwy 
i plastyczność materii 
resztki trzynla tylko 
grawitacja. 


na koniec wrastamy 
w grządkę , 
zaslużonej ziemi 


karmimy ulubione 
kwiaty 


MAGDALENA BIAlAS 
FUTURE 
w dwieście sześćdziesiątym roku 
zielonego księżyca 
nlożna już było mówić 
i śmiać się 
na dziesiątej planecie 
rządził ukochany władca 
każdy wien1Y poddany 
szczerze życzył mu 
sżybkiej śn,ierci 


wszyscy cieszyli się obfitością dóbr 
najbogatszy 
posiadał na wlasność 
całą swoją osobę 


szczęście otrzymywał każdy 
darmo w zamian za nlilość 
do siedemdziesięciu siedmiu 
nieszczęść 


religią panującą była 
niewiara 
nikt nie wierzyl 
nawet we własne istnienie 


było dobrze! 
właśnie trwały przygotowania 
do kolejnej wojny o pokój 


zbierano kan/jenie 
i lije 


.' '.;...;.:->.....'.'.. . .............. . .. . . . 
.. ... ' . ".. ...... 
. .. .', - . '. .... 
........... . 
. . - . . . . .. ... 
. -. - . . . . . . . '.' . . . . 
. ... ... '. ... 


.»>;...:.;... . :...:........ 
.... ' . '.. .. .... 
o.. . .......... 


::::;:::::::: 


. . . . . . . . .. - . . 
. . . . . . . . . . . . .. ...... 
::::::::;:;:::::::;::;::::-;.;.... ",' 


.......-,..... .-........... 
." :-:-:-:.:.;.;-:.;.:-:-:-:-".; 


.... ::;:;:;:::::.:.:. 


;.;.;.:;::;:;=:=::;:::::;:: 


. .......................... 
. '.'::;:::;:;::::::;::::::: 


. -. -..........".,. -..... -.. 
. , . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . 
.;::....:,....:.....;..................-;...:....-.-:...._..-...... 
. 
 :
j: ::: l
;
j;:
:un:u:H lI1 u:-:-:<-:. :((Hn
/.=-: :-=.;
:: 
. ", . ".. ; ,. .. , i , . . . . . . . . . . ... . ... . .... . .. . .. . ::..::.: . .. .. .::.'i:? ,. . .. 
.;:!:!..::..:....: /: :q: , ):!'!; 
\iT


)


;

:Ti

T !

i

: yj
j
 :

!
 
...... 
 ;.:.
:
:..;.;;

UiH:;;:::)?jH::: ..>:; 


. . .......... ....... ;.;.;.;.: ......:.:.:. :::;:;:;:::;:;::::.;.;.: 
..... . 11 ': . . . ....:. 1 .:....<.............................. 11 .......,...::'::
' 111 "':".."...:.':.:....'::: 
: . . . . : :. ::. '. .;. . .:..... .' ': 
. . . . . ... . . . . . . . . . . . . . . . . . ' . : . . : .' .: . .... ::: . . . :. : 
.:.
.::;:;:;:;
::;
;::
::;?;
:


;::: . . ::;:::;:::::::::::=:::::;';'" .. . . ..' '::.:: 
;;nH/Hn
UH

nH :

;:;
;;;;)i;;': 


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
. . . . . . . . . . . . . . . . . .. ... .. . . " .. 
........ -... -. ........... . . .. ..... 
........'....... -. -... ... . ... . . .... 
...... -. .. - - ............. . " . . ... 
. -..... -... -.............. .. .., 
. : : ; : : ;: : : ; : 
 = : ; : : : : : : : : : : : : : : : : : = : : : : : : : : : : : : : ; : : : ; : : : ' = . . 
.. . - . . . . . . . . . . , . . . . 
. . . . . '.' . . . . . 


.... . . ..'.....,. . . .,..,.,...... ..,.",.. . . . . . 
. . ' . . . . . . . . .........", . . .' , . , , . . ' . , . 
....,....,. .,..'.....,. ...,....... 
... ., -.......,... ' . ' . . ........... . . ' 
, . ..,.,.,., , . ., . . . ' . . . . . . 
... . . . . ... . . .... ...... . 
. .... ..'.......... 
.' ...... ..... -:.....:-;.:.:. 


'.';';:.'::.::;.' 


........ ...-. .... 
.....,........ ........ 
.. '.' .... ...... .. 
" ..... .... ... 


.:;:.::;=::;;:';:::;::; 
::::>:::;:;:;:::;::;;: 


Muzeum w Chrzanowi., ul. Mickiewicza 13, tel. 351-73 
Wystawy stałe prezentujące historię i kulturę, a także archeologię, przyrodę i etnografię 
regionu. 
Oddział Dom Urbańczylla, Al. Henryka 16, tel. 343-07 
Wystawa pt. "Era dinozaurów" czynna do 30 września 
Od 15 września czynna wystawa prezentująca !vvórczość Józefa Wrony - rzeźbiarza ludo- 
wego z Tokarni. 
Patrz także: "Program Dni Chrzanowa" oraz program "Odpustu w Skansenie" 


ODPUST W SKANSENIE 


1\Iuzeum w Chrzano\vie zaprasza do Skansenu w Wygielzowie -Lipowcu na uroczy- 
stości odpustowe, które odbędą się 25 września 1994 r. 


W programie: 
11.00-13.45 \\1Ystąpią kapele ludowe 
13.30 otwarcie wystawy ,,Kapliczki Ziemi Chrzanowskiej - prace inwentaryzacyjne stu- 
dentów li roku Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej 
14.00 Msza św. koncelebrowana 
15.00-17.00 wystąpią zespoły taneczne i kapele ludo\ve 
17.00 Koncert Finałowy IV Festiwalu Muzyki Organowej i Kan1eralnej 
\\'ystąpią: 
Bogumiła Dunikowska - sopran 
Anna Malewicz - Madey - mezzosopran 
Wojciech Rożak - organy 


IV FESTIWAL W SKANSENIE 


W bieżącym rolu., 1V ramach czwartego 
już Festiwalu l\1uzyki Organowej i Kame- 
rabtej, organizatorzy poprzez 10 koncertów 
postano"iJj zaprezentować nam duży obszar 
Inuzyczny, t. j. od okresu klawesynistów 
francuskich poprzez okresy: baroku, klasy- 
cyzmu, romantyzmu po początki XX wie- 
ku, prezentując najwybitniejszych polskich 
artystów muzyków oraz wybitnie utalento- 
wanych laureatów międzynarodo1łych kon- 
kursów muzycznych. 
Na pierwszym koncercie w Wygiełzowie 
wystąpili, Pani Elżbieta Gajewska - flet i Pan 
Leszek Kędracki - klawesyn ( akompaniament 
i solo ). Oboje reprezentowali warszawskie śro- 
dowisko muzyczne. 'Są profesorami akademic- 
kimi Wyższej Szkoły 11uzycznej w Warsza- 
wie i w Łodzi. 
Studia muzyczne Pani E. Gajewska kończy- 
ła w Warszawie, a kurs wirtuozowski w Pary- 
żu, Pan L. Kędracki w Krakowie i kurs wirtu- 
ozowski we Włoszech. 
Artyści zaprezentowali licznie zgromadzo- 
nej, wiernej temu Festiwalowi publiczności, 
doskonałą muzykę i swój kunszt w utworach: 


- 3 częściowej Fantazji g - moll K. F. El11a- 
nuela Bacha ( syna Jana Sebastiana Bacha ) 
- Anoninla utwór p. t. " Zielone trawy" 
- Sonatę F - dur W. A Mozarta 
- 3 utwory klawesynistów francuskich: 
- Kura 
- Kukułka 
- Zakochany słowik 
- Sonatę G - dur, Hamburską K. F. Emanue- 
la Bacha 
Na zakończenie zaprezentowali muzykę 
polską w utworze Andante i Rondo alla Polac- 
ca - Feliksa Ignacego Dobrzyńskiego ucznia 
Józefa EIsnera. 
Jak zawsze publiczność nagrodziła artystów 
długą owacją. 
Pozostało nam jeszcze 9 koncertów - szcze- 
góły można znaleźć na plakatach i w prasie 
lokal,nej. 


Meloman 


Od redakcji: 
Recenzje następnych koncertów oraz koncer- 
tu finałowego zanueścimy w następn
 nu- 
merze Kroniki. 


WIELOBÓJ RODZINNY 


7 sierpnia br. w niedzielne popołudnie na 
terenie Basenu Kąty odbył się wielobój ro- 
dzinny zorganizowany przez Miejski Ośro- 
dek Kultury, Sportu i Rekreacji w' Chrza- 
nowie..Wzięło w nim udział pięć. rodzin - 
rodzice i dzieci: 
l. Państwo Dorota i Edward Stokłosowie z 
dziećmi: Robertetn i Kasią 
2. Państwo Krystyna i Józef Surdelowie z 
Wiolettą, Sebastianem i Adrianem 
3. Państwo Barbara i Kazimierz Leszczyń- 
scy z synami: Kazimierzem i Marcinem oraz 
córką Katarzyną 
4. Państwo Edwarda i Karol Lączyńscy z 
synen1 Wacławem 
5. Państwo Małgorzata i Robert Słota z cór- 
kami: Sandrą i Sylwią 
Ta pełna humoru i pomysłowości il11preza 
zgromadziła ogromną rzeszę publiczności, 
która wytrwale kibicowała współzawodniczą- 
cym ze sobą rodzinonl. N ad całością konkursu 
czu wał sędzia główny Adam Ptasiński wraz z 
sędziami pomocniczynli. Rodziny l11iały oka- 
zję przedstawić się publiczności, popisać zdol- 
nościami n1UZYczno - wokalnynli, sprawnością 


fizyczno - ruchową, dowcipem,. zatańczyć 
przed widzami a nawet wykazać się handlo- 
Wyp1 sprytem. Pełną humoru konkurencją była 
"zamiana" w Indianina przy pomocy farb i 
różnego rodzaju rekwizytów, użytych w za- 
leżności od pomysłowości rodziny. 
Wszystkie konkursy spotkały się z ogrom- 
nym dopingiem i dużym zrozumieniem w 
przypadku "potknięć" uczestników. Po około 
dwugodzinnych zmaganiach, wreszcie wyło- 
niono zwycięzców wieloboju. Pierwsze miej- 
sce zajęła rodzina Surdelów, drugie rodzina 
Słotów, a trzecie rodzina S tokło sów , czwarte 
-rodzina Le$zczyńskich. Na uczestników cze- 
kały atrakcyjne nagrody rzeczowe w postaci 
sprzętu gospodarstwa donl0wego. Nagrody 
wręczył dyrektor MOKSiR - 1. Smółka oraz 
przedstawicielka Urzędu Miasta - H. Polakie- 
wicz. N a zakończenie da wszystkich zagrała 
na ludowo kapela "Stachy" z Krosna. Nieste- 
ty, niefortunna ulewa połączona z gradobiciem 
przerwała występ kapeli i rozpędziła natych- 
miast całą publiczność. Szkoda, bo dobra za- 
bawa nl0gła jeszcze potrwać do wieczora. 
Iwona Firek
		

/kronika_chrzanowska08_0001.djvu

			..--"
 


T.- 


--- 


K:tO 1'1 ł K}\ a 


, 
PRZYRODA WOKOŁ NAS 


"CZERWONY BARSZCZ" 


\V poprzednin1 numerze opisałem krótką hi- 
storię barszczu sosnowskiego, który zaczął 
podstępnie atakować turystów w okolicach 
Zakopanego. W artykule nadmieniałem o moż- 
liwej tożsan10ści gatunków znanych pod na- 
zwami łacińskimi Heracleum Sosnovskii i He- 
racleum mantzegazzianum. Ponieważ ten dru- 
gi rozprzestrzenia się w Karpatach od strony 
Śląska Cieszy6skiego oraz jest uprawiany w 
Chrzanowie, także w ogrodzie domu Urbań- 
czyka donoszę uprzejmie, że nie nla on nic 
wspólnego z tamtym kaukaskim band)1ą, poza 
oczywiście nazwą rodzajową. Heracleum man- 
tegazzianUll1 jest endenlitenl karpackiIn, który 
nagle postanowił rozszerzyć swój areał. Ludzi 
na razie nie atakuje, krOW0111 smakuje. 
r,SIARI(OWO ŻÓŁTA 


ZARAZA" 


W ciągu lata, a nawet i teraz na licznych drze- 
wach w parku oraz w mieście nlożoa obserwo- 
wać pojawienie się owocników okazałego grzy- 
ba - żółciaka siarkowego. Jest to obecnie jeden 
z głównych nl0rderców drzew w okolicy. \\1 
parku z upodobaniem konsunluje robinie, po- 


toczni e nazwane akacjaJni oraz iglicznie trój- 
cierniowe. \"1 minionych latach doprowadził 
do powalenia jednej z topól. Występuje on rów- 
nież jako szkodnik w sadach. W latach osien1- 
dziesiątych uśnliercił wiele czereśni i śliw na 
zachodzie Śląska. Grzyb wywołuje w drewnie 
tzw. brązową zgniliznę i prowadząc do szyb- 
kiego rozkładu twardzieli pni osłabia statykę 
drzew, które walą się przy większych wichu- 
rach. Pojawienie się owocników oznacza, że 
dane drzewo już zostało skazane na zagładę, 
chociaż umieranie może potrwać kilka lat. Dla- 
tego ze zgrozą zaobserwowałem pojawienie się 
owocników inkrynIinowanego gatunku na oka- 
załylU tulipanowcu w parku w Porębie Żego- 
ty. 


"LATAJĄCE SZCZURY' 


\Ve wrześniu rozstrzygnie się los Chrzanow- 
skiego Oddziału Ligi Ochrony Przyrody. Po- 
nieważ jako członek zarządu 111alU u ochronia- 
rzy kreskę za artykuł nawołujący do topolo- 
wych żniw postano\viłeln dorzucić jeszcze je- 
den głaz do kalnieni obrazy. Tnldno znaleźć w 
Chrzanowie a kto wie czy i na świecie Iuiło- 
śnika dzikiego szczura, który wywohlje liczne 
szkody, tak że kilka razy do roku organizuje 
się akcje deratyzacji
 zaś liczne insty1uty pra- 
cują nad przechytrzeniem tych skądinąd inte- 


ligentnych stworzeń. Równie tnldno byłoby lni 
znaleźć przeciwnika ptaków unlilających naJn 
życie w mieście, poza oczywiście lnieszkal1- 
cami Aleji Henł-yka. Pisałen1 już o t)'lu proble- 
mie, podając żartobliwe sposoby pozbycia się 
tych uciążliwych współlokatorów, akcentując 
powszeclmą nienl0c. W iad01uo, że pewne ga- 
tunki, a głównie luewy śn1ieszki, synogarlice 
tureckie oraz kawki i gawrony swoin1 nadluier- 
nym rozl11110żenielu sygnalizują paraliż w sy- 
stemie usuwania odpadów. Żywiąc się nilui, 
ozdabiają bud)nki i nasze ubrania niestrawio- 
nymi resztkalui pokarmu wraz z ubocznYlui 
produktat11i przeluiany Inaterii. Jest ów produkt 
bogaty także w zarazki licznych chorób. Dla- 
tego w lvielu krajach te gatunki ptaków są trak- 
towane jako latające szczury, ponlinlo swego 
synlpatycznego wyglądu. Za granicą od czasu 
do czasu urządza się kontrolowane odstrzały 
tych gatunków. Czy będzie to nl0żliwe w 
Chrzanowie? 


,,$WIECĄCE GRZYBY, 


CIĘŻI(IE GRZYBY' 


Pisałenl również, w pierwszych nUl11erach tej 
nlbryki o grzybach jadalnych, które rosnąc na 
terenie Śląska i okolic Chrzanowa z racji du- 
żej zawartości w nich l11etali ciężkich nie po- 


winny być jadane. Jednynl z l11odelowych ga- 
tunków przebadanych w ostatnich latach
 tak- 
że w związku z katastrofą czarnobylską był 
podgrzybek brunatny, naj pospolitszy ostatnio 
grzyb jadalny. Jest on nliłośnikienl pronlienio- 
twórczego cezu 137, jednak aby konsUluent po- 
chłonął szkodliwą dawkę prolnieniowania
 
przeciętny człowiek nlusi w ciągu roku zjeść 
270 kg podgrzybków.
 tak w sUl11ie niska jest 
zawartość tego pierwiastka. Przesadzają zateln 
ci, którzy uważają, że niektóre gatunki 1110żna 
zbierać w nocy, bo świecą. Także od czasu do 
czasu obserwujelny poj a wianie się w licznych 
nliejscach pieczarek. Czasenl przebijają nawet 
asfalt
 choć preferują raczej bogate w hunlus 
trawniki i luiejsca, gdzie pieski zazwyczaj pod- 
pisują listę obecności. Pieczarka jest grzybelu 
rtęciofilnynl
 dlatego nie polecalbyn1 zde
ydo- 
wanie konsumpcji dziko rosnących pi
czarek. 
Pi0tr Grzegorzek 


TENCZYNEK 
LEGENDA, HISTORIA, PRZYRODA 


Tenczynek - wioska lualowniczo położona 
około 3 km od Krzeszowic w dolinie bystrego 
potoku, od pln. otoczona górą Buczyną 330 111 
npn1. i Ponetlicą od wsch. i zach. lasatni ro- 
dów TencZY(1skich, Toporczyków, Potockich. 
Legenda głosi, że nazwa wioski pochodzi od 
ilnienia córki Tyt1ka Starży - Tenczy - ok. 830 
r. - pana TYllca koło Krakowa. Druga córka 
Tynka przeginia była założycielką wsi i zamku 
w sąsiedniej przegini. Historia głosi, że Ten- 
czynek, duży zamek i n1ały - wieś założył Na- 
wój z lvforawicy - budując zaluek wysoki - 
główną wieżę tzw. \Vieżę Nawojową. \"1 sierp- 
niu 1319 roku poleca rycerzowi Sędkowi? - za- 
łożenie osady na prawie nlagdeburskich - dzie- 
ląc wieś na pańską i plebańską. Następnie przez 
kilka stuleci wieś jest własnością panów Ten- 
czyńskich - których dynastia wygasa na Agnie- 


- pożar, który niszczy znaczną jej część: fol- 
wark gorzelnie, piekanIie. \\1 latach 1728-42 
powstaje barokowy kościół nIUrO\Vany z fun- 
duszów ks. Krzysztofa Świąteckiego - oriento- 
wany, jednonawo\vy o półkolist)lU prezbite- 
riun1, z licznynli koltl1nnami, o sklepieniu ko- 
lebkowyn1 z lunetami i kwadratową kaplicą św. 
Antoniego. Obiekt wielokrotnie odnawiany i 
upiększany, posiada pięć ołtarzy - główny z 
obrazelll Przel11ienienia Pa6.skiego z 1 723 roku, 
boczne z obrazami łvIatki Bosk. z Dzieciątkieln 
św. Katarzyny, św. Józefa, Serca Pana Jezusa - 
pędzla \Vojciecha Eliasza. I1U1e zab)1ki to de- 
wocjonalia, późnobarokowa alubona, organy, 
Chorągiew górników wg. proj. Jacka 
,falczew- 
skiego, nagrobek Fr. Szopskiej, epitafium dzie- 
ci Szopskich, grób i tablica panIiątkowa Jana 
Tenczyńskiego Z1U. 1637 r. - prochy spod ka- 


---
...-
.-.. 



 ---------- ' - 
_. -.... ..,
 


szce Tenczyńskiej - Firlejowej - fundatorce kla- 
sztoru w Czernej w 1631 roku. O Tenczynku 
pisze Jan DhlgOSZ w 1470 roku, że istniał tu 
drewniany kościół pw. św. Katarzyny Aleksan- 
dryjskiej - zbudowany prawdopodobnie przez 
Jaśka z Tenczyna Z111. 1407 r. - kasztelana kra- 
kowskiego. W 1655 roku Tenczynek podstęp- 
nie zdobywają wojska szwedzkie pod wodzą 
Konigsmarka, w tyn1 samynI czasie powstaje 
dwór zwany Sobieskin1 - dziś nie istniejący. 
\\1 roku 1710 wybucha we wsi ospa, a w 1720 


-- 


plicy zanlkowej przeniesiono w 1783 r. luar- 
murową tabl. fundatorów Świątyni. Kościół 
posiada S-kondygnacyjną wieżę z hehnenl, sy- 
gnaturką i okienkalui w fonnie strzelnic - drew- 
nianą dzwonnicę z 1 783 r. o konstnłkcji słu- 
powej z dzwonenl o wadze 565 kg. W latach 
1833 - 84 powstaje Clnentarz kościelny - spo- 
czywają na nilu księża i n1ieszkaticy wsi, oraz 
BogtlJuił Kobiela Z1U. w 1969 - aktor, odtwór- 
ca wielu ról kotnediowych fih110wych i teatral- 
nych - ulubieniec publicZ110ści. Za kościołen1 


plebai1ski staw chodo\vlany. \"1 1845 powstaje 
parterowa plebania z ganeczkiel11 od fi'ontu na 
czterech koltłJ11nach toskailskich, obok spi- 
chlerz plebaÓski,drelvniany o konstrukcji zrę- 
bowej z 1726 roku. \V roku 1887 - Tekla \Vę- 
żyk i Katarzyna Potocka zakładają za stawen1 
donl sióstr p. w. \Vincentego ci Paulo z kaplicą 
i salalui szkolnynli tzw. "Ochronkę". \V ioska 
jest ludna. \V 1910 roku Ina 1790 Inieszkań- 
ców - tradycje przelnysłowe sięgają początków 
osady - istniała tu papiernia, tartaki, browar ple- 
bailski, wyrabiaJ10 drut, kuto luiecze z rudy 
żelaza kopanej na górze Bartlowej w Krzeszo- 
\vicach i Czernej. \V 1857 hrabia Adanl Potoc- 
ki buduje lU1)11 parowy, gorzelnie, browar piw- 
ny i piekarnie. \\1 1891 r. zostaje tu założona 
przez właściciela kalnieniołol11U w Dębniku 
Juliusza Johna pracownia rzeźbiarska czan1e- 
go nIannuru pw. św. Teresy. 
W XIX w. w TencZytlku powstają kopalnie 
węgla kan1iennego. Początkowo należą do Po- 
tockich, a później do Galicyjskich Zakł. Gór- 
niczych, sztolnie luają głębokość 2150 In, w 
Niedźwiedziej Górze powstają pokłady: An- 
drzej, Adam, Krystyna I w Nawojowej Górze 
Krystyna II. W 1902 r. powstaje kopalnia na 
lesie tzw. "Zwierzyńcu" głębokości 110 n1, 
łącznie kopalnie zatrudniają 500 górników, 
powstaje też pole węglowe inż. Ronlana Brzo- 
zowskiego z Ostrawy. Z Tenczynkien1 nieroz- 
erwalnie związany jest przenlysł browarski, w 
1903 r. browar produkuje 32.000 hl piw.a rocz- 
nie n1arki BA \V AR i PORTER - produkcja 
wysyłana jest do Galicji i Krakowa, Lwowa, 
Zakopanego. Po tradycjach gón1iczych nic już 
nie pozostało - węgiel okazał się nie opłacalny 
w wydobyciu - pozostał browar i sławny łvIiód 
Tencz)'llski. Okolica urzeka turystę pięknenl 
przyrody i waloralui Jury Krakowsko - Czę- 
stochowskiej, wśród lasów i pól "ZwierzyÓca" 
widnieje na horyzoncie TencZY(lska góra 403 
t11 npl11. z ruinan1i zmnku i charakterystyczną 
wieżą. Za czasów Potockich teren ten zajnl0- 
wał ok. 863 hektary lasów. \V "ZwierzYllcu" 
pod opieką gajowych żyły jelenie, daniele
 za- 
jące i dziki. Do dziś w luiejscowości Rzeczki 
istnieje zabytkowa nHlrO\Vana branIa, na 
wzgórzu Penetlicy prowadzono chów bażan- 
tÓlv - wylęg nat01niast w Krzeszo,vicach. 
Idąc drogą do zan1ku w Rudnie wzdłuż po- 



 


toku spotykanlY Staw \VroÓski, zwany Czar- 
nynI - niestety Z1Iiszczony przez chybione in- 
westycje lat 70 - tych. w któryn1 Iniało powstać 
kąpielisko, dziś zaszpecone betonen1, brzegi 
porasta żółty kosaciec (chroniony) dawniej 
żyły tu szczupaki, okonie, płocie i podobno w 
stnu11ieniach pstrągi. Staw cieszył się złą sła- 
wą, pochłonął wiele ofiar - legenda głosi, że 
grzeszników topił tu sanI Lucyfer uprzednio 
porywając ich na diabelskinl 1110ście w Czer- 
nej. Za kościołenl spotykatny osobliwą skałkę 
wapienną z rOluantycznie \"'ykręconą sosną 
zwaną Górką Sieradzką i kapliczką. \Vyciecz- 
ka do TenczynIca zajlnuje cały dzieÓ najłatwiej 
dotrzeć tuz Krzeszowic z dworca PKP auto- 
karen1 lub pieszo, spotkanlY się tu z legendą. 
historią i piękną przyrodą. 


\Vaelaw Janicki 


Urzqd Mieiski W Chrzanowie 
og£asza 
przetarg dla architektów - urbanistów, posia- 
dających stosowne uprawnienia na wykonanie 
MIEJSCOWEGO PLANU SZCZEGÓłOWEGO ZAGO- 
SPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO KWARTAłU 
ZABUDOWY między ulicami Sądową, Świętoko- 
rzyską, Dobaycką i Aleją Henryka w Chrzano- 
wie wraz z rewaloryzacją obiektów i wnętrz 
urban istyanych. 
Plan ma na celu uporządkowanie istniejącej za- 
budowy, zarówno mieszkaniowej jak i handlo- 
wo - usługowej w obrębie w/w kwartału oraz 
określenie sposobu zagospodarowania prze- 
strzeni niezabudowanych, w tym między inny- 
mi byłego placu targowego. Wydział Architek- 
tury, Urbanistyki i Budownictwa dysponuje wy- 
tyanymi konserwatorskimi dla przedmiotowe- 
go kwartału oraz jego inwentaryzacją. 
Pisemne oferty wraz z wyceną opracowania na- 
leży składać w terminie do 20 września 1994 
roku w Wydziale Architektury, Urbanistyki i Bu- 
downictwa Urzędu Miejskiego w Chrzanowie, Al. 
Henryka 20, pokój 28, tel. 338-05, 320-94, 
350-06, wew. 128.
		

/kronika_chrzanowska09_0001.djvu

			, 


,<,tO 
I ł KJł\ 9 
BONY WOJENNE MIASTA CHRZANOWA 1914-1920 (cz. III) 


\V "Kronice Chrzanowskiej" nr 30, 32, 35, 
36 przedstawiłeln bony wojenne miasta Chrza- 
nowa enlitowane w latach 1914 do 1920 i w 
1945 roku. Łącznie osieInnastu en1itentów, 
którzy wydali razem 54 nonlinały w tynl 2 
odmiany. Jak się wydaje nie wyczerpuje to te- 
matu i należy oczekiwać uzupełnienia. Ilość 
bonów en1itowatlych w Polsce była 0IbrZ)111ia. 
Długo zastanawiano się kiedy je ustawowo zli- 
kwidować. Proponowano rok 1925, potem trzy 
t11iesiące po zawarciu ryskiego traktatu poko- 
jowego tj. lato 1921 roku. To ze względu na 
ustabilizowanie s)1uacji politycznej i uchwa- 
lenie Konstytucji. Sprawa nie była prosta i osta- 
tecznie zrezygnowano z prawnej regulacji pro- 
bleluu. Bony były jedynie środkienl ułatwia- 
jącynl gospodarowanie, co w konsekwencji 
przyczyniło się do sprawniejszego fhnkcjono- 
wania systenlu podatko\vego. To dla Pa(lShva 
było w1edy najważniejsze. Trzeba przyznać że 
Rzeczpospolita odziedziczyła po zaborcach 
znakOlnity systenl podatkowy. Wprowadzony 
w zaborze austriackitu, ustawą z dnia 24 V 
1869 roku kataster
 funkcjonuje praktycznie do 
tej pory. \Vszelkie próby Z1uian luap katastral- 
nych, których skali nie potrafią dzisiaj w)1łu- 
tuaczyć nawet geodeci są bezskutecZ11e. Uwa- 
ża się, że te surogaty korony austriackiej, pie- 
niądza "Nieboszczki Austryi" przetrwały do 
refornlY walutowej Grabskiego (Rozporządze- 
nie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 20 
stycznia 1924 o polskin1 systemie n1onetar- 
nY.kład
wą datę .stanowi tuta! wyda- 
nie w JaworznIe przez Konulnalne KopalnIe 
Węgla SA z datą 15.1I.1924 roku ważnych do 
dnia 31.III.1924 roku bonów o nominałach od 
pięćset tysięcy do pięciu luilionów l11arek pol- 
skich. W okresie narastającej inflacji bony 


en1itowane w 1919 roku zachowały stałą war- 
tość i dlatego, choć zasięg ich był niewielki, 
miały przewagę nad nlarką polską. W dniu 
31. V.1924 roku pojawiły się pierwsze lnonety 
groszowe, które ostatecznie zak011czyły obieg 
wsZ)'stkich istniejących jeszcze bonów wojen- 
nych. Od 1. VII. 1924 roku złoty, podzielony na 
100 groszy, stał się jedynyn1 prawnynl środ- 
kiem płatniczynl w Polsce. Dla orientacji na- 
leży podać ceny niektórych artykułów spożyw- 
czych. \V 1919 roku kg cukru kosztował 10 
koron, chleb 6 koron, "krachrla" 3 kor. 50 hal., 
kg. wołowiny do 35 koron. Nie lna, ani też nig- 
dy nie było kon1pletnej kolekcji bonów wojen- 
nych Chrzanowa. Najliczniejszy ich zbiór Z11aj- 
duje się w !vfuzeum ArcheologicZ11ytu i Etno- 
graficznynl w Łodzi. Jest tan1 wiele bonów 
eluitentów żydowskich m. in. najciekawsze 
bony Kurtza i Angielskiego Eksportu Herbaty 
Lifszyca. Także najrzadsze bony z 1945 roku. 
Aktualny stan publikacji
 szczególnie kata- 
logów dol. bonów wojennych wydanych w 
Polsce
 odzwierciedla stan zainteresowania t)1U 
tetuatelu. Jest on niewielki. Świadczy o tYlU 
fakt, ze tak szeroki i ciekawy temat nie był 
poruszany w Chrzanowie do tej pory. Listem 
opublikowanynl w "Przeł01uie" nr 14 (22), dol. 
bonów z 1945 roku zwróciłenl uwagę na" ten 
tenlat co pozwoliło na jego rozwinięcie w 
"Kronice" nr 30 i ujawnienie niepublikowa- 
nych do tej pory n01uinałów jedno i dwudzie- 
stozłotowych. W przypadku bonów Chrzano- 
wa 1914 do 1920 podstawowYlu jest katalog 
Tadeusza Solskiego "Spis bonów wojennych 
z lat 1914 - 1920" \vydanie drugie, Lwów 1924 
(w Bib1. Jagiell. sygn. 93540 III). T. Solski 
został pierwszyn1 dyrektorel11 Banku Gospo- 
darstwa Krajowego we Lwowie. Zdając sobie 


sprawę, że temat bonów wojennych jest otwar- 
ty
 że napływa duża ilość nowych materiałów 
i ów katalog przestaje być aktualny, zaczął 
wydawać znakomitą pozycję. Pieniądz papie- 
rawy, ilustrowany dodatek do "Zapisków Nu- 
mizmatycznych" pod redakcją Tadeusza Smol- 
skiego, wydawany w latach 1926 - 1928. (W 
Bib1. Jagiell. sygn. 410679 II i 410676 II). Sol- 
ski rozwinął tutaj zagadnienia teoretyczne i 
praktyczne bonów wojennych i co najważniej- 
sze, na końcu każdego nunleru zalnieścił Uzu- 
pełnienia " SPISU BONÓW 
VOJENNYCH" 
(Cz. I, wyd. 2), tj. własnego katalogu. \V przy- 
padku bonów Chrzanowa jest to pozycja zasa- 
dnicza, gdyż znacZ11ie przekracza ilość nonli- 
nałów opisanych w katalogu i prawie dorów- 
nuje ilości eluitentów. ,,zapiski Nunliznlatycz- 
ne" jedno z najlepszych wydawnictw, wycho- 
dziły we Lwowie w latach 1925 do 1928 pod 
redakcją R. Mękickiego przy współredakcji T. 
Solskiego i T. Kałkowskiego, który swój eg- 
zenlplarz, oprawiony razelu z owym dodatkielu 
"Pieniądz papierowy" podarował Bibliotece 
Jagiellońskiej. Dodatek ten nie j est jednak k01U- 
pletny i należy przypuszczać, że w brakują- 
cych nluuerach kwartalnych również opisano 
bony Chrzanowa. W 1934 roku zorganizowa- 
no we Lwowie wystawę nun1iZ1uatyczną, na 
której zaprezentowano olbfZ)lnią ilość bonów 
wojennych. Była to jedyna tego typu wystawa 
w historii. 
\V przewodniku do tej wystawy "Pieniądz 
polski..." (w Bibliotece Jagiell. sygn. 364676 
III) T. Solski po raz ostatni on1ówił zagadnie- 
nia dot. bonów wojelUlych Galicji. Bony Ko- 
nU1nalnej Kasy Oszczędności w Chrzanowie z 
1945 roku przedstawił po raz pierwszy łvL 
Kowalski w ,,\Viad01uościach Nll1Uiztuatycz- 


nych" W-wa 1963, potelu Si. Bulkiewicz po- 
dał w "Biultynie Nunlizmatycznynl" nr 33/68 
i 38/68 spis bonów polskich z lat 1939 - 1945, 
wreszcie bony te zaprezentowano w "Sprawo- 
zdaniach Numizmatycznych" W-wa 1982. 
Wszystko w oparciu i jedyne bony znajdujące 
się w Muzeum w Łodzi. Autorem "Katalogu 
papierowych pieniędzy polskich 1794 
 1965" 
jest Tadeusz Jabłoński. Wydawcą zaś Desa - 
Arkady, W-wa 1967. Katalog ten wchodzi w 
skład "Biblioteczki zbieracza dzieł sztuki", 
która obejmuje w kolejnych tomach katalogi 
tnonet, medali, porcelanę, meble także teore- 
tyczne rozważania o dziełach sztuki jak kryte- 
ria wartości i inne. W przypadku bonów Chrza- 
nowa autor ograniczył się jednak wyłącznie do 
przedruku z katalogu T. Solskiego z 1924 roku. 
Uniknął niektórych błędów, które poprawił 
wcześniej 1-1. Kowalski w ,,\Viadomościach 
Numizmatycznych" 1963 rok, jednak sam do- 
dał własne. Dzisiaj ta pozycja jest praktycznie 
nieprzydatną. W opracowaniu tego tematu nie 
można ponlinąć merytorycznych luateriałów 
znajdujących się w Archiwutn Akt Nowych w 
Warszawie oraz w Archiwum w Chrzanowie. 
Te ostatnie, pomiluo że złożone zostały tam 
wiele dziesiątków lat temu w większości do tej 
pory nie zostały opisane i jako takie nie 1110gą 
być udostępnione zainteresowanym. Bez nich 
każde opracowanie dotyczące Chrzanowa w 
ObeCn)ln wieku jest niepełne. Powyższe nie 
wyczerpuje zagadnienia nUluiZ1natyki "chrza- 
nowskiej". Do onlówienia pozostają niepubli- 
kowane do tej pory ciekawe żetony pochodzą- 
ce z Chrzanowa, które w przyszłości postaram 
się przedstawić. 


Eu geni usz Kępiński 


OKUPACJA 


W CHRZANOWI E 


Niedawno minęła 55 rocznica wybuchu 
II wojny światowej, która w Polsce i w świe- 
cie przeszla prawie niezauważalnie. \Ve 
wrześniu 1939 rok... nie broniony Chrzanów 
, i inne sąsiednie nrlejscowości, bez większ)'ch 
strat w ludziach zostają opanowane przez 
NienlCÓ'V. Dla mieszkańców rozpoczyna się 
noc ok"Upacji. Już w p3Ździernik'U tego roku 
po\\iat zostaje podzielony na 2 części: za- 
chodlrlą przemysłową, uznaną przez Niem- 
ców za rdzemrle niemiecką i wcieloną bez- 
IJriiii.dnio do Rzeszy jako część Górnego 

 (Oberschlesien) oraz wschodnią rol- 
niczą, przyłączoną do powstalej na terenach 
Połski Generalnej Guberni. Granica powia- 
tu biegła od Lgoty na póbtoc poprzez Kar- 
niowice, Dulo\\'ą, Puszczę Dulowską do Nie- 
porazu i dalej na południowy wschód, nie- 
daleko linii kolejowej Chrzanów - Wadowi- 
ce. 
O saluej okupacji nie będę pisała, bo starsi 
ją pamiętają a urodzeni po wojnie znają z nau- 
ki, opowiadań ojców i literatury. W jednym z 
pierwszych odcinków cyklu "Siedelu kwestii 
żydowskich" publikowanego na łamach Kro- 
" niki, pisałaln o zachowaniu się niektórych n1ie- 
szkańców Chrzanowa, gdy pędzono Żydów do 
Oświęciluia. Pan Franciszek W., który był tego 
świadkielu opowiadał tui również, że burnlistrz 
dr Grundler
 który był katolikiem (Ślązakiem) 
dostawał setki listów - anonimów, które przy- 
nosił potem ówczesnenU1 proboszczowi, księ- 
dzu Kamieńskiel11u l 
 a ten ostrzegał lub upo- 
tuinał parafian. Gdy po wojnie dr Grundler 
był sądzony, zeznania Franciszka W., i ks. 
wikariusza Stańki, którzy znali te listy, wpły- 
nęły na Z111niejszenie 111U w)Toku. Byli też lu- 
dzie
 którzy dla doraźnych korzyści wpisali się 
na volkslistę (jeden z okupacyjnych kalenda- 
rzy nietnieckich podaje ich nazwiska), nie l11a 
nat0111iast dokll1uentów na sZ1nalcownictwo w 


tnieście. \Vydaje się także, że w n1iarę eskala- 
cji terroru okupanta hitlerowskiego, świado- 
mość luieszkatlCÓw Z1nieniała się i powoli lu- 
dzie zaczęli sobie pomagać. O Z11anych i opi- 
sanych w literaturze przedmiotu aktach opon1 
nie będę pisała (wytnieniłalu literaturę o swej 
publikacji "J\1iejsca pmuięci narodowej na te- 
renie miasta i gluiny Chrzanów" na str. 22 i 
23) a wsp01unę o niektórych osobach, o których 
nikt inny nie pisze (w/w publikacja jest dawno 
wyczerpana, nakład był niski), a któryln nale- 
ży" się z okazji rocznicy września patnięć. Bar- 
dzo pozy1ywną rolę w czasie wojny odegrali 
ks. proboszcz Jakub Kanlieilski i wikariusz ks. 
Stańko, którzy wraz z radą kościelną udzielali 
ponlOCY więźnionl, ludziom biedn)l11 i wszy- 
stkim, którzy jej potrzebowali w czasie wojny. 
Przez całą okupację 2 razy w tygodniu jeździ- 
ła do Oświęcimia z prowiantem i pieniędztui 
(od rady kościelnej, ze składek) dla więźniów 
Karolina 
1yrlakowa, urodzona w Marcinko- 
wicach k. N owego Sącza, prosta kobieta, wy- 
chowująca dzieci, której jeden syn zginął w 
czasie okupacji. Jej skrotnny domek pod la- 
sem Kroczymiech był nie tylko punktenl opar- 
cia dla zbiegłych z obozu więźniów, ale i luiej- 
scetu kontaktowym partyzantów. Niedawno 
zmarła jej synowa, Helena Myrlakowa opowia- 
dała nli, że za życia teściowa zabroniła o tytn 
nlówić, uważając że nic takiego dobrego nie 
zrobiła. Jesienią 1944 r. luieszkaniec Chrza- 
nowa p. Edlnunt Grohs przywoził z Wrocła- 
wia do Chrzanowa dzieci z lnatkami (razelu 
70 osób), które po upadku powstania warszaw- 
skiego zostały wywiezione do Wrocławia, do 
szkoly nien1ieckiej iłn. Hindeburga, gdzie 
utworzono obóz przejściowy. Wraz z Ednlun- 
denl Grohsel11 po dzieci do Wrocławia jeździli 
Władysław I\1mnot Stanisław Kantor, Tadeusz 
Chełczyński i itUli. Ludzie ci wiele ryzykowa- 
li narażając swoje życie. !vfieszkal1.cY Chrza- 


nowa prowadzili akcje sabotażowe, udzielali 
pomocy więźniom i partyzanton1, prowadzo- 
no tu tajne nauczanie i inne formy walki z wro- 
gI en1. 


* * * 


Po obaleniu w r. 1989 rządów komunistycz- 
nych w Chrzanowie, jak i gdzie indziej, nlaso- 
wo zmieniano ulice
 zdejmowano tablice pa- 
miątkowe. Częściowo słusznie, ale w nie- 
których przypadkach przesadzano. Zostałał"" 
zdjęta tablica z budynku dworca PKP, upalnięt- 
niająca śnlierć 23 letniego działacza kOl11uni- 
stycznego Stanisława Bularza zastrzelonego tu 
przez Niemców, człowieka ideowego, tragicz- 
nego, naprawdę zaangażowanego w walkę z 
Nielucami. Do komunizmu pchnęła go bieda, 
w jakiej się urodził i wychował. A trzeba je- 
szcze palniętać, że przedwojenny k0111uniZ1u 
nie nliał wiele wspólnego z powojennyn1. 
Komu przeszkadzała ta tablica? Spierano się 
także o ulicę Łukasika. W wymienionej swej 
publikacji piszę dokładniej o Stanisławie Bu- 
larzu i tragedii rodziny Lukasików (str. 14, 15, 
16, 17) nie będę się tu powtarzała, ale wszy- 
scy 3 bracia Lukasikowie nl0gliby mieć jeśli 
nie ulice, to jakiś ślad winien po nich tu pozo- 
stać. Działali, walczyli i zginęli. Ideologia nie 
powilma tu mieć nic do rzeczy. \Vieln, że te 
uwagi Inogą wywołać różne reakcje, ale do 
publikacji zbierałanl materiały przez kilka lat 
i wiem, że ludzie ci naprawdę cZYlmie zaanga- 
żowani byli w walkę z okupantenl i swoją krwią 
o tym zaświadczyli. 
\V dniu 29. VIII. 1944 zginęli członkowie 
ruchu oporu, pracownicy "Stelli" prawdopo- 
dobnie na skutek denucjacji (jednak) i Czajka 
Edward, Dąbrowski Mieczysław i I\1atejko 
Bronisław. Trzeba i o nich pmniętać. 
* * * 


Po zajęciu Chrzanowa przez N iemców we 
wrześniu 1939 r. zaczyna się usuwanie Pola- 


ków z zajmowanych stanowisk i wywożenie 
ich do obozów koncentracyjnych w )J'iemczech 
lub do Oświęcimia. 30 maja 1940 roku are- 
sztowano z Chrzanowa 50 osób wywożąc ich 
do Niemiec. Wśród nich Z11aleźli się dwaj pra- 
cownicy Ubezpieczalni Społecznej, Karol Mo- 
linski i Julian Starzycki. Moliński walczył w 
powstaniach śląskich, ukończył wydział pra- 
wa uniwerstytetu im. Jana Kazimierza we Lwo- 
wie i w Ubezpieczalni pracował jako referent. 
Został wywieziony do obozu w Dachau, na- 
stępnie do Mauthausen - Gusen, gdzie zmarł 
14.11.1941 r. Brat jego Zygmunt ur. 6.12.1919 
w Podhajcach k. Tarnopola, absolwent Gim- 
nazjunl w Chrzanowie po ukończeniu podcho- 
rążówki w Dęblinie, znalazł się w Wielkiej 
Brytanii, gdzie walczył w stopniu porucznika 
RAF-u. Zginął 23.09.1944 r. w czasie lotu ope- 
racyjnego mającego za cel znut broni dla po- 
wstania warszawskiego. Julian Starzycki ur. w 
r. 1901 w Chrzanowie, pracował jako kontro- 
ler w Ubezpieczalni. Więziony był w Mauthau- 
sen - Gusen oraz w Dachau, gdzie podtrzymy- 
wał na duchu innych współwięźniów Si. Do- 
bosiewicz w książce "Mauthausen - Gusen 
obóz zagłady, "W-wa 1980 pisze, że obóz ten 
usytuowany w Austrii, blisko kamieniołomu i 
przeznaczony dla inteligencji krajów podbi- 
tych, był jednynl z najokrutniejszych (komen- 
dantem był Karol Chmielewski) i nawet krót- 
ki czas wystarczył do wyniszczenia fizyczne- 
go i psychicznego oraz upodlenia więźniów, 
więc niech ci, którzy salni przeżywali piekło, 
ale pomagali itmym i pocieszali ich, pozosta- 
ną w naszej pamięci. 


W.Hadyś. 


Przypis: 
l) Ksiądz Jakub Kamieński spoczywa na tniej- 
scowYln cmentarzu wyznaniowytn rZ)msko - 
katolickitn.
		

/kronika_chrzanowska10_0001.djvu

			'iS-,;::ji
' 


K:{O
lł'<}\ 
łO 


", 


J) 
I ł Cł-ł RZ}.\
I o 'iV}.\ 
17 - 18.09.1994 rol	
			

/kronika_chrzanowska11_0001.djvu

			KRO
lłK}\ 
ł
ł 


CHRZANOWSKIE 


KonlulI"S malarski pod nazwą "Ziemia 
Chrzanowska" sprawił, że nadarzyła się 
okazja do napisania o łazienkach, gdyż od 
dawna nosiłem 1\' sobie chęć opisania tego 
miejsca - bardzo ciekawego. 
Dziś mało kto wie o tytn tajemniczym miej- 
scu kąpielowym, zwanym łazienkami, które 
kiedyś przed przynajmniej dwoma wiekami i 
aż do 1939 r., było znane i popularne, jako "in- 
tymno-emocjonalne miejsce podniet", ale tyl- 
ko dla elitarnego grona osób wtajemniczonych. 
To już historia idąca w zap01nnienie, ale żeby 
ją uratować, postaranI się przedstawić ten cie- 
kawy leśny zakątek przy obecnej ul. Szpital- 
nej - opisując i malując obra
 na podstawie 
zebranych informacji od osób kompetentnych. 
W tym właśnie zakątku, na łonie natury, w cie- 
płe dni lata, można było w ciszy, spokoju
 bez 
wścibskich gapiów - wykąpać się, poznać miłą 
osobę i przeżyć duchowe uniesienia. W szyst- 
ko to, przykryte było mgiełką tajenmicy, nad 
którą pieczę sprawowali ludzie pochodzenia 
szlacheckiego - co umieli na balach, w teatrach, 
nawiązywać ciche kontakty z młodymi ładny- 
mi kobietaJni, (obowiązkowo o długich nogach 
i dobrze urodzonych) by potem zwabić do ła- 
zienek - przywożąc i odwożąc je w zakrytym 
powozie konnytu. Sielankowy nastrój w ukry- 
tynl, zadrzewionytll nliejscu, nie był niczym 
zakłócony, ponieważ dobrze dobierano ludzi, 
ale _ rygoru zdarzaly się przypadki, moż- 
na powiedzieć sporadyczne, spowodowane 
przeważnie przez rywalki zazdrosne o partne- 
ra, chwytające się wzajelnnie z krzykieJu za 
włosy. Nawet płci silnej sprawiało tnldności 
uspokojenie i rozdzieleniu walczących. Od 
bardzo, bardzo dawna, była to posesja właści- 
cieli pałacu w Kościelcu, przez którą przepły- 
wała rzeczka, o krystaliczno - czystej wodzie, 
zawierającej lecznicze mineralne mikroelemen- 
ty. To właśnie oni w XIX w. rozbudowali ką- 
pielisko, wykładając je dębowytui balaJni, w 
kształcie rozwartej rynny, by można było pew- 
nie wchodzić w wodę, wiedząc że podłoże jest 
czyste i bezpieczne. Natomiast dla uatrakcyj- 
nienia, w niektórych miejscach (wiadomym 
tylko pewnym osobom) były zrobione luałe 
zagłębienia - zasadzki, aby jakaś nowa osoba 
płci pięknej, brnąc w wodzie przypadkiem 
wpadła w zagłębienie, a wtedy mężczyzna pro- 
wa . v szybko pospieszył z pomocą, podtrzy.. 
nR - nIanifestując w ten sposób, swoją 
olęskość i opiekuńczość. Na murach przy do- 
pływie wody do łazienek, stały średniej wiel- 
kości białe murowane posągi przywiezione z 
Wiednia, ukazujące brunatne sceny agresji - 
wyzwalające ponoć u oglądających dreszcze 
emocji: :zmieniające się w nagłe pożądanie. 
Do dyspozycji miano, małe kolorowe pły- 
wające tratwy w kształcie liści lub serc, służą- 
ce do pływania i wyprawiania harców. Dodat- 
kowo każdy mężczyzna zaopatrywał się na 
miejscu w konewkę, aby mógł polać swoją 
wybrankę a ta niby broniąc się przed niespo- 
dziewanym prysznicem, chwilowo okazywała 
oburzenie a w duchu była szczęśliwa że ją 
wybrał spośród wielu. Głębokość wody w ła- 
zienkach nigdy nie przekraczała l nl, chyba że 
na specjalne żądanie, zarządca specjalnynl 
urządzeniem przekładniowym spiętrzył wodę 
w rzece, aby ta przelewając się przez ruch0111ą 
zaporę podniosła swój poziom. Zarządca mu- 
siał być zaufanym i nIałomównym człowie- 
kiem - najlepiej niemową. Mieszkał on w do- 
mku leśnYln zwanym "służbówką", tuż przy 
łazienkach i był do dyspozycj i gości dnienl i 
nocą. \V oddzielnej części służbówki, znajdo- 
wała się rozbieralnia z francuskitni nnyślny- 


mi urządzeniami do wylegiwania się i osobno 
toaleta. Zarządca nlógł ryzykując utratą pracy 
za pewną opłatą udostępnić zaufanym podglą- 
daczom, zamaskowane miejsce do podgląda- 
nia za murem, dodatkowo jeszcze ogrodzonym 
szczelnym płotem z desek, a mającym specjal- 
ne wywiercone otwory, przez które podgląda- 
no. Szeptano tu i tam, że w rozpuście kwitnie 
zdrada małże(lska, ale ci co rządzili miastem i 
włościatni, jakoś tego nie chcieli słyszeć, gdyż 
dla rozrywki sanli też w łazienkach czasami 
biesiadowali. Jedynie tylko podejrzliwym żo- 
nom i podejrzliwym męż0111 pozostało na wła- 
sną rękę (przeważnie wynajmując detektywa, 
za sowitą opłatą) śledzić swoje niewierne "po- 
łowice" - a ślad przeważnie wiódł do słynnych 
łazienek. " 
Romuald Bromsky - detektyw - działał w 
Galicji i ,,rozpracowywał" kochanków na linii 
Wiedeń, Kraków, Lwów. Kiedyś przed laty był 
inspektorem policji w \Viedniu, ale po uciecz- 
ce j ego żony z kochankiem do Wschodniej 
Galicj i - założył kancelarie detektywistyczne 
w tych trzech wytl1ienionych miastach i nie- 
stnldzenie zajął się tępieniem wszelkich prze- 
jawów zdrady małżeńskiej. Mówiono, że ko- 
chankowie drżeli ze strachu popadając w re- 
zygnację i pesymizmu na nlyśl o Bromskym. 
Wielu nabyło się nerwicy i żenującej niemocy 
płciowej, ponieważ wszędzie mówiono, że lua 
on na swoim "koncie" setki rozszyfrowanych 
"trójkątów luałżel1skich", gdyż jest niczyn1 
"duch" 1110gąCY zjawić się wszędzie w każdej 
sytuacji, a wzrokowi i inteligencji jego - po- 
noć nic nie nl0gło ujść uwagi, Przeto, gdy w 
krzakach ,.coś" lekko się poruszyło, lub czyjeś 
kroki było słychać w oddali, czy chociażby 
wiatr lekko zawiał "poszukiwacze anl0rów" 
wpadali w niesamowitą panikę, chociażby byli 
w tym monlencie najbardziej zafascynowani 
sobą. Najgorzej przedstawiała się sytuacja w 
łożu nlałżel1skim, gdy małżonkowie przed za- 
śnięciem przyrzekali sobie Jniłość, a tynlcza- 
sem w nocy, jeden z małżonków nagle zrywa 
się ze snu, z krzykienl - Bromsky! W takiej 
sytuacji wiarygodność małżeńska była podwa- 
żona - rodziła się podejrzliwość przez co drugi 
z małżonków, w tajenlnicy pisał już zaraz z 
rana list do najbliższej kancelarii Bromskye- 
go, przedstawiając z oburzeniem zdradę, którą 
natychmiast trzeba wyśledzić - bo trzos graj- 
carów czeka. Zdarzały się przypadki, że w nocy 
małżonkowie na przemian wołali nazwisko 
słynnego detektywa - wtedy Br01usky podwój- 
nie zarabiał. 
Jeżeli pisała młoda osoba płci pięknej - 
Bromsky sam osobiście przyjeżdżał, by niepo- 
cieszoną najpierw pocieszyć w swoim łożu, w 
nieobecności męża - a poten1 brał się do robo- 
ty. A jeśli to była starsza pani, zawiedziona na 
młodym nIężu - posyłał swych zastępców. Z 
biegiem lat dzięki wytrwałej i gorliwej pracy, 
Bromsky zdobył dużo kobiet, pieniędzy i za- 
szcZ)1nych zaproszeń na bale, bankiety, uczty 
i różne inne rodzinne święta, do domów ludzi 
bogatych. Chwilowo jego pasja śledzenia nie- 
co przygasła, gdy wieść się rozeszła, że jego 
klient bogaty mąż lnłodej żony z Młoszowej, 
po wynajęciu Bromskyego i otrzynlaniu od 
niego infonnacji na temat żony, że często prze- 
bywa w łazienkach z młodytn hrabią Wysoc- 
kim z Polanki - żywcem ją zalnurował. Były 
jeszcze różne inne, zaskakuj ące incydenty w 
których za wsze prym pierwszeństwa wiódł 
nasz niesamowity bohater i które to, z biegiem 
lat przerodziły się w hunlorystyczne anegdo- 
ty, opowiadane w klubach, w długie zimowe 
wieczory. 
10żna by o tym pisać i pisać, ale 


d
".
 


ŁAZIENKI 


przecież nie jest aż takie istotne, natomiast 
istotne jest to że, przed I wojną światową wi- 
dziano często charakterystycznego osobnika o 
wysokiej szczupłej sylwetce i szpiczastej bród- 
ce, krążącego z lunetą w obrębie łazienek. Co 
pozostało jeszcze z dawnej świetności łazie- 
nek? Prawie że nic - tylko: dojazd aleją wśród 
grubych, starych drzew (wielu korci, by je 
wyciąć na boazerię) oryginalny dziewiętnCł;sto- 
wieczny drewniany dom zw. 
,leśnym" lub 
"służbówką" - rezydencja jak wcześniej wspo- 
mniałem zarządcy. Tuż za domkienl dwa drze- 
wa (palniętające łazienki od zarania), niby sple- 
cione konarami, tworząc wizualnie "bramę", a 
na jednym z nich, wije się niczym wąż zielony 
bluszcz - ten salll co przed laty rósł i był sym- 
bolenl pokusy. W miejscu łazienek jest szero- 
ki rów, częściowo zasypany kopcem gruzu, 
gdzie rosną krzaki i chaszcze w których moż- 
na się dopatrzyć się resztki murów okalających 
byłe łazienki. Jest rzeczka
 ale już nie ma kry- 
stalicznej czystej wody - bo to jest Chechło 
potwornie zanieczyszczone jak inne rzeki 
("dar" pozostawiony w spadku po byłynl ustro- 
ju ). 
Prawie wszystko o chrzanowskich łazien- 
kach opowiedzieli tni: 1. Grad prof. Stobier- 
ski, 1. Konieczny i jeden z dwóch synów byłe- 
go zarządcy łazienek, którzy dhlgie lata powo- 
jerule spędzili w tym zalesionym kątku, mie- 
szkając w "służbówce" i snując przy różnych 
okazjach, nostalgiczne opowiadania, o dawnej 
świetności łazienek - pamiętające je z młodo- 
ści. Żyli życienl przedwojennyn1, nie żeniąc się 
tkwili w tYlU Jl1iejscu niczym w "służbie" jak 
ich ojciec kiedyś i nie 1110gąC pogodzić się z 
tytn, ze czasy inne nastały. 
Ostatni raz ro:zmawiałem z nin1i 20 lat telnu 
- dochodzili do sześćdziesiątki - teraz parę dni 
temu poszedłenl tanI, bo chciałem jeszcze wię- 
cej informacji zasięgnąć od nich i ... zastałem 
dom zamknięty, a na klamce w drzwiach wiel- 
ką sieć pajęczyny. Z goryczą stwierdziłem fakt, 
że ich tam już nie ma, a olbrzymi "bank" wie- 
dzy o łazienkach, został pogrzebany w mroku 
tajemnicy i nie ujrzy światła dziennego. 
Właściciel łazienek zamieszkał w Szwajca- 
rii i chociaż tu po wojnie rządzili "czerwoni 
sekretarze" to jednak byli bezsilni wobec nie- 
go, że nie pozwolili im rozbudować łazienek 
na "swój sposób" - dlatego wybudowali wiel- 
ki ośrodek w Puszczy Dulowskiej na swoje 
orgie i taln czuli się pewnie, bo byli pilnowani 
przez wojsko. Nie wyraził też zgody na nazwa- 
nie chrzanowskiego parku - Parkiem Przyja- 
źni Pol - Radz., bo to też jego własność i mu- 
siano z pokorą zmienić na iJmą nazwę (widocz- 
nie ci na górze wtedy, bali się o swoje konta 
bankowe ulokowane w Szwajcarii). 
Nie ma co szargać, ani patrzeć na ówczesne 
łazienki pod kątem demokracji, ale wprost 
przeciwnie - jeżeli cokolwiek b
, teraz z per- 
spektywy czasu można powiedzieć' o ludziach 
przebywających tam, to tylko to, że byli oni 
pierwszymi w Europie ,,naturzystami", którzy 
w taki oto sposób uatrakcyjnili sobie życie ucie- 
kając o codziennej monotonności. Jeżeli po- 
patrzymy na to
 co teraz się dzieje, to powie- 
my, że nie było tam żadnej rozpusty, alkoholi- 
:zmu czy narkomanii - była tylko najpiękniej- 
sza tajemnicza romaJltyczność, którą z wdzię- 
kietn ulniano pielęgnować. 
Nam współczesnym brakuje wspaniałych 
romansów i manier towarzyskich, dlatego je- 
steśmy ubożsi od nich, bo jeśli niekiedy coś w 
nas" wykiełkuje", co lnogłoby być piękne - 
zaraz niszczone jest przez brzydotę chamstwa 
i cynizmu, lansowanego na ulicy, w szkole i w 


środkach masowego przekazu. 
Byłem z pewną osobą na "lustracji" tego 
zagadkowego miejsca co zawsze przyciąga 
kochanków czyli byłych łazienek. Tam na 
miejscu zacząłem robić szkic do obrazu "chrza- 
nowskie łazienki", będąc bardzo podekscyto- 
wany tym, co tu kiedyś było. Moja wyobra- 
źnia doszła do zenitu, w której ujrzałem i usły- 
szałem zgiełk rozbawionej ferajny, pluszczą- 
cej się w wodzie i zgrzypiącą dorożkę wiozącą 
parę kochanków wpatrzonych w siebie. Nagle 
ocknąłem się wybity z wyobraźni gdyż tuż bli- 
sko za plecami gdzieś w chaszczach krzaków, 
wyraźnie usłyszałem jak ktoś cichaczem za- 
krada się w naszym kierunku. Któż to może 
być? Z drżeniem wytnieniliśmy spojrzenia. No 
tak - już wszystko wiem - to Bromsky! To już 
obsesja, ale z nim nie ma żartów - pomyślałem 
- trzeba się stąd ,,zwijać" zanim nie jest jeszcze 
za późno i w domu opisać to wszystko nie ba- 
cząc, że sezon ogórkowy trwa. 
Wiesław Konieczny 


POLSKA - BELGIA 
W CHRZANOWIE 


Jak poinformował Burmistrz Aleksander 
Grzybowski, w sierpniu doszło do spotkania z 
Panami Piotreln Wernerem, Ryszardem Nie- 
dzielą i Antonim Dobrowolskim. Złożyli oni 
na ręce burmistrza podziękowania za dobrą 
organizację Mistrzostw Polski w Piłce Nożnej 
Pi ęcioosobowej. 
Wspólnie uzgodniono, że na przełoInie 
stycznia i lutego lnógłby odbyć się w Chrza- 
nowie miedzypaństwowy mecz w tej coraz 
populał:niejszej dyscyplinie, w którym spotka- 
łyby się reprezentacje Polski i Belgi. Należy"" 
.' to traktować jako wyraz uznania za dobrą orga- 
nizację poprzedniej imprezy - Mistrzostw Pol- 
ski. Rozważano również organizację rozgrywek 
pucharowych pomiędzy Słowacj
 Węgrami i 
Polską co jednak wydaje się mało realne. 
Oprócz meczu międzypaństwowego miałby 
się odbyć równolegle Turniej Drużyn. Jednak 
o szczegółach trudno jeszcze coś bliższego po- 
wiedzieć. 


M.S. 


KOLEJNE 
SU KC ESY 


INFORMACJE O UDZIALE MODELA- 
RZY Z KLUBU MODELARSTW A LOTNI- 
CZEGO MOKSiR W MISTRZOSTWACH 
ŚWIATA MODELI SWOBODNIE LATAJĄ- 
CYCH W KIJOWIE W DNIACH 1 - 8 08.94. 
Zespół w składzie: Paweł Dusza, Łukasz 
Królicki i Jacek Cholewa stanowili reprezen- 
tację Polski w w Iw Mistrzostwach. Zdobyli 
drużynowy brązowy medal i tytuł drugiego v - 
ce mistrza świata w tej konkurencji. Ponadto 
Paweł Dusza został indywidualnym drugim 
vicemistrzem świata, zdobywając już po raz 
drugi, brązowy medal. 


. 


MOKSiR ogłasza zapisy do Amatorskich 
Zespołów Artystycznych Kół, sekcji zaintere- 
sowań. Informacje i zapisy: MOKSiR, dział 
programowania, pok. nr l. 
* * * 


MOKSiR ogłasza zapisy na kurs języka an- 
gielskiego, niemieckiego (dla zaawansowanych 
i początkujących). Konkurencyjne ceny. 
* * * 


MOKSiR ogłasza zapisy na kurs obsługi 
komputera IBM dla dzieci, młodzie
 i doro- 
słych
		

/kronika_chrzanowska12_0001.djvu

			.........- 


K:{O
lłK}\ 
ł2 


DAR SERCA I ROZUMU 


MUZEUM GEOLOGICZNE - SZLACHETNA IDEA - DAR UCZONEGO CHRZANOWIANINA - MARIANA PIOTRA KUCA 


Jest to rzeczywisty dar serca, wiedzy, oso- 
bistej ciężkiej pracy i patriotyczny gest dla 
własnej - Małej Ojczyzny Ziemi Chrzanow- 
skiej z której dr Nauk Przyrodniczych Polskiej 
Akademii Nauk - Marian Kuc, absolwent UJ 
wywodzi się z dziada - pradziada. Był ucznieln 
Gimn. i Lic. im. Stanisława Staszica. Przyro- 
dy uczył Go - profesor Mieczysław Mazaraki, 
(który posiada aż 22 wychowanków o zainte- 
resowaniach przyrodniczych w Polsce w tym 
dwu profesorów). Marian Kuc pozostał wier- 
ny swoim zainteresowaniom przyrodą Ziemi 
Chrzanowskiej pomimo badań naukowych pro- 
wadzonych na kilku kontynentach. 
N owe Muzeum Geologiczne - pod gołym 
niebem przy "Domu Urbańczyka" zainicjowa- 
ne organizowane pod hasłem St. Staszica - 
"Mówią Wieki - Myślą i Młotem" przez chrza- 
nowskiego uczonego - autora paru dziesiątków 
prac naukowych w kraju i zagranicą, groma- 
dzi okazy skamielin rzadkiej piękności z wszy- 
stkich er geologicznych bogato jeszcze repre- 
zentowanych na Ziemi Chrzanowskiej. 
Dr. Marian Piotr Kuc - specjalista briologii 
- nauki o mchach wystartował przed laty pra- 
cami nie tylko na tematy - Wyżyn Biogeogra- 
fii Połudiowej Polski, ale także mchów, fau- 
ny, flory i grzybów tundry arktycznej północ- 
nych brzegów Hornsundu na Spitsbergenie - 
badanych w III Międzynarodowytn Roku Ge- 
. ofizycznym 1957 - 58 pod auspicjanli Polskiej 
Akademii Nauk. Prace te zwróciły uwagę Ka- 
nadyjskiej Akademii Nauk, na młodego uczo- 
nego i Nasz Chrzanowianin przed 32 laty sko- 
rzystał z tej oferty, poszerzając swoje możli- 
wości naukowe przez szereg wypraw na różne 


natychmiastową reakcję Uczonego - powoła- 
niem \\' 1992 r. - Chrzanowsiego Towarzystwa 
Araukar)10wego wydającego pod Jego świa- 
tłym sponsoro - prezesowaniem, wielce poży- 
teczny kwartalnik ChT A szerzący praktyczną 
i zarazem patriotyczną wiedzę o fakcie posia- 
dania skamieniałych sprzed 285 mln lat doku- 
mentów rozwoju naszej Ziemi. 
Dokumentów.... zaniedbanych i rozrabowa- 
nych bezkarnie. Podczas kiedy na tynl zni- 
szczonym świecie już na palcach policzyć 
można araukariowe - skamieniałe lasy, nazwy 
biorące od prowincji ARAUCA w gorącynl 
Chile, poprzez Holbrook w Arizonie, skanlie- 
liny australijskie, nowozelandzkie, afryka(lskie 
i dobrze zakonserwowane lodeln w Arktyce i 
Antarktydzie. 
Jak dotąd inicjatywę uczonego poparło naj- 
nl0cniej Muzeum w Chrzanowie - konkretnie 
dyrektor mgr Jerzy IvIotyka oddając teren pod 
urządzenie Muzeun1 Geologicznego pod gołynl 
niebem. Jest takich na świecie zaledwie 30 - 
placówek. A ta nasza podniesie atrakcyjność 
turystyczną i naukową naszego n1iasta i Zielui 
Chrzanowskiej, odnotowanej ze swoimi uni- 
kaln)lui pokładalni geologicznymi, w każdym 
podręczniku geologii i przewodnikach tury- 
stycznych. Jak dotąd sponsor - uczony p. l\,1a- 
rian Piotr Kuc, wspomagany nielicznynl Gro- 
nem Przyjaciół (patrz infonuatory ChTA) salU 
oznacza i wykuwa w kamieniołoluach niektóre 
eksponaty. Zwozi
 układa własnYlui rękoma na 
oryginalnych podstawkach, zabezpiecza pla- 
stikienl i specjaln)mi lakieratui chelnicznYlui
 
k01uponuje zestawy logicznego spaceru nau- 
kowego poprzez ery geologiczne. Upiększa i 


W ogrodzie Domu Vrbal1cZ)ka -Muzeum Geologiczne 


kontyn,enty. Arktyczny Kanadyjski Archipelag 
rozlicz
nych wysp, gdzie prowadził badania 
ekologiczne, geologiczne, botaniczne. Wypra- 
wy do Ameryki Północnej, Środkowej i Połu- 
dniowej oraz kilkakrotnie do Afryki i na Se- 
szele - zasługują na podziw. Uczony Jnówi, że 
podróżował wzdłuż południków - ostatnimi 
jednak laty przemieszcza się coraz częściej po 
50" stopniu sZer. geogr. płn.
 bo na tym mniej- 
więcej równoleżniku leżą kanadyjski stan 
Ontari
 i ..polski Chrzanów. . 
Dawne umiłowania do Arkozy Kwaczalskiej 
- liczącej sobie 10D lat odkrycia geologiczne- 
go, a obecnie mocno zrujnowane, spowodowało " 


Grzegor::: lVr:::es.:;cz 


zabezpiecza wyszukanytui stelażalui... A tzw. 
"skamieniałe łąki" - będą miały "w zapleczu" 
mapę geologiczną i specjalną lunetę ze szkłem 
powiększającym. 
I pomyśleć że Chrzanowianie nie rzadko 
znajdują na swoich polach śliczne amm on it y 
czy inne eksponaty. Odciśnięte sprzed lnilio- 
nów lat przepiękne widłaki i paprocie zwła- 
szcza na kawałkach węgla nie raz wędrują do 
pieca. A wartoby to ofiarować IvIuzeum i kul- 
turalnie by to było i patriotycznie. 
Muzeum Geologiczne na naszynl terenie 
powstaje dosłowanie za pięć dwunasta przed 
końcem wieku XX w., a służyć będzie jeszcze 
pokoleniom XXI wieku do nauk o Ziemi i przy- 


rodzie rodzimej, którą co raz częściej oglądać 
możemy już tylko w TV i IvIuzeum. Sam spo- 
nsor Dr. Marian Piotr Kuc już zainwestował w 
przdsięwzięcie ponad sześć tysięcy dolarów, 
nie licząc własnej pracy i czasu dla ratowania 
tego co się jeszcze da uratować z bogatych nie- 
gdyś, a teraz już zasohÓw 
.Oskalpowanej Zie- 


tra Kuca, trzeba to szlachetne dzieło kontynu- 
ować i zabezpieczyć. Miło będzie mieć odno- 
towane w encyklopediach Muzelun Chrzanow- 
skie - Arkozę Kwaczalską obok skan1ielin ka- 
nad)jskiego Burgass - Pass czy Grupy Skał im. 
K. Brodzińskiego we wsi Królówka (9 km za 
Bochnią) dokąd ciągną wycieczki ze Świata. 


Ił' saloniku Domu VrLhllll,"=yka 


111i". Patrz dr. Antonina LCI1kowa - książka pod 
tyn1 tytułenl opisująca 111. in. Zienlię Chrza- 
nowską. 
\V XXI wieku nauki geologiczne i kosnl0- 
gonia (nauka o pochodzeniu \vszechświata) 
będą odgrywać co raz większą rolę w ratowa- 
niu bogactw naturalnych przyrody i przejawów 
życia w epoce latających kon1et i rakiet naszej 
zagrożonej planety - naszej 
1ałej Ojczzny. Nie 
od dziś ekolodzy i sozolodzy alamutją. Tu wła- 
śnie w Muzeunl Chrzanowskim odbywały się 
syn1pozja przyrodnicze z udziałem prof. W. 
Szafera, W. Goetla, Z. Klelnensiewicza zwo- 
ływane z inicjatywy ówczesnego d)Tektora i 
twórcy Muzeum profesora Mieczysława 1-1a- 
zaraki. 
Istnieją w Polsce wielce pożytczne Funda- 
cje np. Akademia Ojczyzn, przy Uniwers)1e- 
cie inl. 1,1. Kopenlika \\' Toruniu, Fundacja The 
1-1arshall - Enviromentall Partnership for Cen- 
tral Europe - EPCE dla ochrony powietrza i 
wód, ze swoilni oddziałami w Krakowie i 
\Vroclawiu nie l11ówiąc o iJmych i one z cza- 
sem zauważą nasze wysiłki. Dobrze byłoby 
więc aby włączyły się do tej inicjatywy świa- 
tłe przecież Władze Naszego miasta i woje- 
wództwa którym nie są obce przecież nasze 
niedostatki ekologiczne. A zauważą nas i w 
świecie. Udało się naszym Władzom zaopa- 
trzyć miasto w lepszą wodę do picia, udało się 
częściowo oczyścić Chechło - ponoć już nie 
pł)l1ie nim ołów, kadln i "x" - frakcji ropy na- 
ftowej. Istnieje plan zagospodarowania całej 
Doliny Chechła (Wieści niosą że w Jaworznie 
zainstalowano jakieś filtry odsiarczające po- 
wietrze - oby skutecne! Gdyby tak jeszcze ską- 
dinąd - tnljące lU. in. Arkozę Kwaczalską Za- 
kłady Chel11iczne Ałwenli zechciały partycy- 
pować w datkach na 
1uzeunl właśnie Geolo- 
giczne byłoby pięknie!? rłvloże w wojewodz- 
kim planie restntkturyzacji Śląska znajdzie się 
jakiś datek (!?) 
Początek dobry został zrobiony - przez pa- 
triotę Ziemi Chrzanowskiej Dra Mariana Pi 0- 


(ot Grzeg. . "rzeszcz 
i\1iło będzie i natu Chrzanowian01u scić ta- 
kowe. t)111 bardziej. że się nanl unowocześni- 
ła baza hotelowa. A do pokazania ciekawostek 
nie tylko geologicznych... bo i unikalne eks- 
ponaty posiadal11Y, a to wszystko za przyczy- 
ną kulturo hvórczej roli. P. T. praco\vników 
rvIuzeunl Chrzanowa, Biblioteki l\'liejskiej, 
Donut Kultury. operatywnego PTTK i innych 
życzliwych ZieJ11i Chrzanowskiej sponsorów 
- finansujących rokrocznie - Letnie Festiwale 

1uzyki Kalneralnej i Organowej w Skansenie 
- Wygiełzowie - Lipowcu. 
Za te wszystkie działania społeczeństwo 
Chrzanowa zwłaszcza to lułode złożyć powin- 
no wielkie podziękowania włączając się spo- 
łecznie do niektórych prac i przedsięwzięć P.T. 
Sponsorów, a przedewszystkiln otoczyć powin- 
no społeczną opieką i usznować dotychczas 
włożone wysiłki w owe dary serca - \viedzy i 
pracy staszego pokolenia. 


Krystyna Tyszkiewicz 
P.S. A gdyby znalazl się jakiś 
_SPO- 
nsor do urządzania dla gości krajowycn i za- 
granicznych wycieczek koleją parową Trasą - 
Retro... np. pod hasłeJu ... "Geotrasą poprzez 
ery geologiczne" itd. itd. Włączanoby w to 
zwiedzanie naszego !\1uzeun1 Geologicznego 
z podróżą do Arkozy Kwaczalskiej ... Tory 
przecież istnieją, a parowozy by się znalazły. 
POnl)"SIów i pomysłodawców oraz realizatorów 
na pewno nie zabraknie. A gdyby jeszcze zna- 
lazły się jakieś ślady - Dinozaurów! Kto wie! 
rłvloże nanl szczęście dopisze. 


Od redakcji: 
9 września "l\'1uzeunł Geologiczne w orga- 
nizacji" od"iedzili n au kow c)" z Akademii 
Górniczo-Hutniczej w Krakowie. przy tej 
okazji odb:ylo się spotkanie w kalneraln)''Dł 
gronie prz)'jaciól przedsię,,'zięcia. \V tekście 
publiluljenł)" dwa zdjęcia z tego spotkania. 


"Kronika Chrzanowska" - pismo lokalne mieszkańcow Chrzanowa 
Redaktor naczelny: Marek SzymaszkieuJicz 
Adres redakcji: ul. Broniewskiego 4 (MOKSIR), pok. nr 1, tel. 330-86, lL.'eU). 35. D)Jżury: poniedz1
ałek i cZ1L'artek UJ godz. 14.00 do 16.00 

Vydau'Ca: Urząd Miejski w Chrzanolvie, Al. Henryka 20. 
Skład komputerowy: Marek Siewior, spółka jawna "KOMA" - F.Matysik t s-ka, jau'Orzllo, ul. Gru1'lloaldzka 52, tel./fa.x (035) 628-56 
Druk: Zakład Usług Poligraficznych "Gałec
i & Gałeckt", ,lalvorzllo, ul. Górnicza 19, tel. (035) 620-01